W obecności amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry’ego wciągnięto flagę USA nad budynkiem ambasady Stanów Zjednoczonych w kubańskiej Hawanie. Jest to pierwsza od 70 lat wizyta szefa dyplomacji amerykańskiej na Kubie.

Stosunki kubańsko-amerykańskie zostały zerwane w 1961 roku. Flagę USA nad budynkiem ambasady wciągali ci sami żołnierze korpusu piechoty morskiej, którzy opuszczali ją ponad pół wieku temu.

John Kerry nazwał wizytę na Kubie “historyczną”. Podczas ceremonii wciągania flagi nie było kubańskich dysydentów. Dla tych ostatnich zorganizowano osobną uroczystość.

Amerykański sekretarz stanu zaznaczył, że Kubańczykom najbardziej służałyby demokracja, w której “ludzie mają swobodę wyboru swoich przywódców, wyrażania idei i praktykowania wiary”. Wezwał on także kubański rząd do przestrzegania praw człowieka. Kerry spotka się w ramach wizyty z kubańskim kardynałem Jaime Ortegą, najwyższym dostojnikiem kościelnym na Kubie oraz ministrem spraw zagranicznych Bruno Rodriguezem.

rp.pl / Kresy.pl

forma płatności