Obie strony konfliktu podają różne wersje przyczyny rozbicia się samolotu Su-24 Syryjskich Sił Powietrznych w rejonie miasta Dara.

Samolot zapłonął i spadł niedaleko od znajdującej się na południu Syrii bazy 53 brygady, o którą toczyły się zacięte walki. Antyrządowe ugrupowania twierdzą, że to ich członkowie zestrzelili Su-24, gdy tymczasem syryjska telewizja państwowa twierdzi, że samolot doznał “awarii technicznej”. Według telewizji pilot zdołał się katapultować i znajduje się w tej chwili w “bezpiecznym miejscu”.

Południowy front ma kluczowe znaczenia dla władz Syrii gdyż Darę od Damaszku dzieli około 100 km. To właśnie niespodziewana ofensywa antyrządowych ugrupowań zbojnych na południu jesienią zeszłego roku zmusiła syryjską armię do osłabienia obsady innych frontów konfliktu i ostatecznie zaowocowała obecnym odwrotem na całej niemal linii. Syryjskie władze twierdzą, że ofensywa na południu prowadzona jest przez bojowników szkolonych przez amerykańskich żołnierzy w obozach treningowych w Jordanii, przy granicy której położona jest Dara. Koresponduje to zresztą z oficjalnymi informacjami władz amerykańskich o tym, że szkolą “umiarkowanych rebeliantów” w Jordanii oraz faktem, że administracja Obamy przeznaczyła na ich wsparcie setki milionów dolarów.

almasdarnews.com/kresy.pl

forma płatności