Gazeta „Basler Zeitung” opublikowała wczoraj artykuł poświęcony 5. rocznicy katastrofy smoleńskiej, w którym stwierdza, że część ofiar nie była „elitą”, gdyż należała do „zacofanej mniejszości, która niewiele dobrego wniosła do życia politycznego kraju”. Z kolei „prawdziwe elity” zwyczajnie śmieją się z osób upamiętniających tragedię.
Daniel W. Szpilman, komentator szwajcarskiej gazety stwierdził, że 10 kwietnia 2010 roku zginęła „tylko niewielka część polskiej elity”, gdyż „większość ofiar należała do konserwatywno-katolickiej partii Prawo i Sprawiedliwość. Była to zacofana mniejszość, która niewiele dobrego wniosła do życia politycznego kraju. (…) Ci ludzie podżegali do nienawiści wobec homoseksualistów, żydów i liberałów i blokowali rozwój polskiego społeczeństwa”. Szpilman stwierdził również, że zwolennicy PiS zamiennie obwiniają o zamach Rosjan, CIA i działaczy ruchów homoseksulanych, a sama partia bezskutecznie instrumentalizuje katastrofę w celach politycznych. „W uroczystościach upamiętniających ofiary katastrofy uczestniczą wyłącznie emeryci w wieku 80 lat i więcej. A prawdziwe elity, polityczne, gospodarze i kulturalne, się z nich zwyczajnie śmieją” – konkluduje Szpilman.
wpolityce.pl / slaskipolska.pl / Kresy.pl





























