Dziś do godziny 18:00 potrwa protest przewoźników na ulicach kilkunastu miejsc Polski. Pracownicy firm transportowych sprzeciwiają się działaniom władz Niemiec i Rosji, które wypychają ich z rynku.

Protestujący wskazują, że Niemcy poprzez nakaz stosowania w polskich przedsiębiorstwach tamtejszej stawki wynagrodzeń i prowadzenia dokumentacji w języku niemieckim – łamią prawo europejskie. Przewoźnicy twierdzą, że w tej sytuacji rząd pozostawił ich samych sobie.

„My tylko chcemy, aby Polski rząd bronił nas przed działaniem innych państw i naprawiał konsekwencje złego prawa”– powiedział Maciej Wroński, przewodniczący Związku Pracodawców “Transport i Logistyka Polska”.

„Próba wyeliminowania nas z rynku przychodzi zarówno ze wschodu, jak i zachodu Europy. Płaca minimalna w Niemczech i Francji, Rosjanie eliminują nas skutecznie z rynku poprzez prawodawstwo. Powoduje ono, że ogranicza nam się coraz bardziej transport z Polski i zachodu na wschód”– powiedział Michał Wereszczyński, jeden z koordynatorów strajku i właściciel firmy transportowej z Siedlec. Twierdzi, że polski rząd tylko pozoruje działania, zaś branża transportowa, która i tak była bardzo cierpliwa, nie może już czekać.

Jeden z największych protestów zapowiedziano w Wólce Dobryńskiej na Lubelszczyźnie, na skrzyżowaniu dróg krajowych numer 2 i 68 prowadzących do przejść granicznych w Terespolu i Koroszczynie. Protesty odbędą się także w rejonie polsko-niemieckich przejść granicznych w Kołbaskowie, Gubinie, Jędrzychowicach i Olszynie. Protesty będą miały miejsce również na ważnych drogach Mazowsza, Podlasia, Lubelszczyzny, Małopolski, a także w województwach łódzkim, pomorskim, kujawsko-pomorskim i zachodniopomorskim.

RIRM / Money.pl / Kresy.pl

forma płatności