Pożar Mostu Łazienkowskiego i jego wyłączenie z użytku na kilkanaście miesięcy spowodował nie tylko paraliż komunikacyjny stolicy.
Jak przypominają eksperci, pożar odciął także od łączności telekomunikacyjnej – telefony i internet – kilka ważnych instytucji publicznych. Według nich stołeczny most ma przecież znaczenie strategiczne i powinien być objęty ochroną tymczasem potrzeba zabezpieczenia została zignorowana. Most spłonał byc może z tak prozaicznej przyczyny jaką było zapruszenia ognia przez bezdomnych.
Eksperci twierdzą zresztą, że procedury, między innymi przepisy Ustawy o zarządzaniu kryzysowym, są notorycznie ignorowane w działalności instytucji publicznych, także w zakresie ochrony “obiektów o znaczeniu krytycznym”. Dotyczy to także sieci teleinformatycznych, tam, eletrowni i sieci energetycznych. Państwo polskie jest kompletnie nieprzygotowane na zagrożenia związane z ich, celowym lub nie, uszkodzeniem.
rp.pl/kresy.pl



























