Organizacja militarno-polityczna szyitów z Libanu po raz kolejny w znaczący sposób wsparła armię syryjską w walce z ugrupowaniami zbrojnymi walczącymi ze strukturami Syryjskiej Republiki Arabskiej.
Według libańskiego dziennika “Daily Star” liczne oddziały Hezbollahu przekroczyły granicę Syrii aby rozpocząć ofensywę w południowo-zachodniej części tego kraju. Region syryjskiej prowincji Kunajtira i Dara zawsze był nasycony antyrządowymi bojówkami, ale szczególne postępy uczyniły one od września zeszłego roku. Jak wskazywalli syryjskie władze stało się to wkrótce po tym jak amerykański prezydent oficjalnie ogłosił przekazanie 500 milionów dolarów na zbrojenie i szkolenie “umiarkowanych rebeliantów”. Jak przyznali Amerykanie bazy dla ich szkolenia znajdują się w Jordanii, która graniczy właśnie z południowymi prowincjami Syrii.
Opozycyjne wobec prezydenta al-Asada, emigracyjne “Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka” twierdzi, że ofensywa Hezbollahu trwa od dwóch dni i “jest bardzo duża”. Agencja AFP cytowała z kolei anonimowego syryjskiego oficera, któy stwierdził, że co prawda bojownicy Hezbollahu biorą udział w walkach, ale ofensywa jest prowadzona przez regularne oddziały Syryjskiej Armii Arabskiej. Libański dziennik twierdzi, że w terenie są także obecni irańscy doradcy wojskowi.
W dwóch południowych prowincjach syryjska armia i Hezbollah starły się z resztkami ugrupowań powiązanych z Amerykanami, ale najsilniejszy opór stawia syryjskie skrzydło Al-Kaidy – Dżabhat an-Nusra.
dailystar.com.lb/kresy.pl


























