Konfrontacja z mocarstwami zachodnimi i jej ciężkie dla Rosji finansowe skutki jak na razie nie szkodzą popularności prezydenta Rosji. Z końcem roku Putina nadal popiera przytłaczająca większość Rosjan.
Według Centrum Lewady w grudniu 85% respondentów wyraziło poparcie dla polityki Władimira Putina. Pozowoliło to pisać rosyjskim mediom o “konsolidacji społeczeństwa”. Pisze się także o “krymskim konsensusie” – w istocie bowiem wskaźniki poparcia dla prezydenta wyraźnie podskoczyły w marcu tego roku, czyli w miesiącu w którym Rosja interweniowała w konflikt ukriański, co skończyło się błyskawiczną aneksją Krymu. Jeszcze kilkanaście dni wcześniej, w czasie urządzonej z pompą olimpiady w Soczi wskaźnik poparcia dla Putina wynosił tylko 65%.
Według komentatorów rosyjskich przyczyna popularności rosyjskiego prezydenta wiąże się więc właśnie z jego akcją, która doprowadziła do “powrotu Półwyspu Krymskiego do Rosji”. Przytaczają przy tym badania opinii publicznej, z których wynikało, że Rosjanie jeszcze w 2013 r. uznawali Krym za część Federacji Rosyjskij częściej, niż faktycznie wchodzący wówczas w skład ich państwa Dagestan.
kommersant.ru/kresy.pl





























