“Na planie mogłem dotknąć zła” powiedział odtwórca głównej roli w filmie “Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego – Arkadiusz Jakubik.
“Miałem możliwość spenetrowania tego, co się dzieje w człowieku. Do jakich granic jest w stanie się posunąć, żeby przeżyć i kochać” – mówił Jakubik w wywiadzie dla Joanny Sławińskiej z Polskiego Radia. Aktor nie ukywał, że ma do tematu filmu stosunek osobisty. “Moja rodzina pochodzi z okolic Lwowa. Dziadek i babcia w 1945 roku boso uciekali przerażeni tym, co się działo. Wylądowali w Krośnie i tak zaczęła się ich długa tułaczka” wspominał. “Ta historia, ten film będzie bardzo mocną i sensowna lekcją patriotyzmu. Cieszę się, że mogę wziąć w niej udział […] To kino realistyczne, emocjonalne, w którym aktor jest narzędziem. Nie ma w nim miejsca na aktorski egocentryzm, walki o każdą kwestię i zbliżenie. Najważniejsza jest historia, scena i temat” – charakteryzował film Smarzowskiego odtwórca głównej roli męskiej.
polskieradio.pl/kresy.pl





























