Ponad trzy godziny byli przetrzymywani na przejściu granicznym „Bruzgi” przez stronę białoruską przewodnicząca Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys oraz prezes organizacji Mieczysław Jaśkiewicz.
Działacze ZPB udali się dzisiaj rano samochodem do Polski, aby odbyć szereg spotkań w organizacjach partnerskich ZPB. Samochód, którym jechali działacze Związku przez białoruskich funkcjonariuszy służby celnej i pograniczników został odstawiony do boksu na szczegółową kontrolę, a sami Andżelika Borys i Mieczysław Jaśkiewicz – doprowadzeni na kontrolę osobistą. Funkcjonariusze zabrali kierownikom ZPB rzeczy osobiste, w tym notatki i inne papiery, które znajdowały się w bagażu Borys i Jaśkiewicza, po czym zaczęli kopiować zarekwirowane dokumenty. Czynności tej funkcjonariusze dokonali pod nieobecność zainteresowanych i prawdopodobnie bez świadków. Ciężko wobec tego stwierdzić, czy kopiowanie dokumentów i notatek odbywa się zgodnie z procedurą i czy potem nie okaże się, iż funkcjonariusze będą w posiadaniu kopii dokumentów i zapisek, których Jaśkiewicz i Borys nigdy nie widzieli na oczy.
Poprzednie doświadczenia z kontrolą na granicy, dokonywaną wobec działaczy ZPB przez służby graniczną i celną Republiki Białoruś pokazują, iż działacze mogą się spodziewać prowokacji i sformułowania wobec nich fałszywych oskarżeń. Tak oto pod koniec listopada 2006 roku, wracająca z Wilna Andżelika Borys została zatrzymana na przejściu granicznym po stronie białoruskiej i białoruscy funkcjonariusze znaleźli w aucie, którym jechała, foliowy pakiecik z substancją, rzekomo przypominającą narkotyki. Później się okazało, że pakiecik z podejrzaną substancją został najprawdopodobniej podłożony w lusterko samochodu przez nieznanych sprawców. Żadnego oskarżenia wobec Andżeliki Borys wówczas nie sformułowano.
Portal Związku Polaków na Białorusi ZnadNiemna.pl donosi, że działacze polscy przekroczyli już granicę.
Nie podano powodu zatrzymania, sprawdzono, czy nie mamy żadnych rzeczy zabronionych, pieniędzy też nie mamy. Im chodziło wyłącznie o nasze dokumenty– komentuje Andżelika Borys. Podejrzewam, że to jest związane z tym, że zbieramy podpisy odnośnie zmian w ustawie o edukacji. Zbieramy podpisy w obronie dwóch szkół. To polskie szkoły, zbudowane za pieniądze polskiego podatnika– mówi działaczka.
ZnadNiemna.pl/rmf24.pl/Kresy.pl
Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-bialoruscy-polacy-przetrzymani-na-granicy-zbieramy-podpisy-w,nId,1527404#.wykop.plutm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=fireZnadNiemna.pl/Kresy.pl




























