Ukraińskie władze zarządziły blokadę Doniecka i Ługańska, aby zmusić tamtejszych separatystów do poddania się.
Zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Mychajło Kowal powiedział, że istnieje już dokładny, strategiczny plan działań, który został zatwierdzony przez prezydenta Petra Poroszenkę. Zgodnie z tym planem nastąpi „pełna blokada” Ługańska i Doniecka i zostaną podjęte odpowiednie działania, które doprowadzą do tego, że separatyści będą zmuszeni złożyć broń. Ukraińskie siły rządowe zajęły w ciągu weekendu kontrolowane od kwietnia przez separatystów miasta w obwodzie donieckim: Słowiańsk, Kramatorsk, Drużkiwkę, Artiomowsk i Konstantynówkę. Po wycofaniu się do Doniecka rebelianci zapowiadają przegrupowanie i dalszy opór.
Zanim głos zabrał Mychajło Kowal, oświadczenie wydał najbogatszy obywatel Ukrainy Rinat Achmetow, który stwierdził, że nie wolno bombardować zarówno Doniecka, jak i całego Donbasu, czyli Donieckiego Zagłębia Węglowego. Zdaniem biznesmena, trzeba zakończyć konflikt drogą pokojową, przy stole negocjacyjnym. – Nie wolno bombardować Doniecka. Nie wolno bombardować Donbasu. Nie wolno niszczyć miast, wiosek, nie wolno niszczyć infrastruktury. A najważniejsze, nie wolno dopuścić do tego, by ginęli i cierpieli ludzie. […] Nie chcę, żeby trumny wracały z Donbasu na zachodnią Ukrainę, nie chcę, żeby trumny wracały na centralną Ukrainę i do innych regionów naszego kraju. Nie chcę, żeby ludzie ginęli w Donbasie, i dlatego zawsze wzywałem, wzywam i będę wzywał wszystkich do osiągnięcia pokoju – powiedział Achmetow. 47-letni biznesmen, którego fortunę szacuje się na blisko 12,2 mld dolarów, podkreślił, że widzi Donbas tylko w składzie Ukrainy. Zdaniem ekspertów, rola Achmetowa w wybuchu separatyzmu na wschodzie Ukrainy nie jest do końca jasna.
W Doniecku już od niedzieli sytuacja jest napięta, na ulicach widać wielu ludzi w mundurach maskujących i z bronią. Na placu w centrum miasta odbywają się mityngi zwolenników Donieckiej Republiki Ludowej (DRL). Ponadto na wszystkich wjazdach do miasta stoją posterunki zwolenników separatystycznej DRL, którzy kontrolują wjeżdżające samochody. W niedzielę odbyła się także manifestacja poparcia dla samozwańczych władz, w której wzięło udział zaledwie ok. tysiąca osób. Proklamowany przez separatystów gubernator Doniecka Paweł Gubariow zapowiedział obronę miasta przed ukraińską armią. – Rozpoczniemy wojnę partyzancką na całym obszarze Doniecka – mówił Gubariow, który pojawił się na placu w asyście dziesięciu mężczyzn uzbrojonych w kałasznikowy. – Wyzwolimy Kijów, ale na razie nie wiadomo, kiedy to będzie i ile trzeba będzie krwi – oświadczył. Ludzie zgromadzeni na placu przynieśli flagi DRL i partii komunistycznej, a także plakaty wzywające do obrony Doniecka przed armią ukraińską; skandowali: „Rosja!”. Lojalne wobec Kijowa władze Doniecka apelują do mieszkańców, by unikali miejsc, gdzie gromadzą się ludzie z bronią, a także konfliktów z takimi ludźmi. Na ulicach wyraźnie mniej jest przechodniów i samochodów osobowych, choć transport publiczny funkcjonuje normalnie.
Wczoraj na Majdanie Niepodległości w Kijowie doszło do strzelaniny. Ranne zostały cztery osoby – działacze samoobrony Majdanu. Według lokalnych mediów, doszło do konfliktu między aktywistami na Majdanie. Osoby, które zostały ranne, nie składały skarg na milicji, jednak będzie ona wyjaśniać okoliczności zdarzenia. Jednocześnie około 300 aktywistów Majdanu postanowiło, po uzgodnieniach z merem stolicy Witalijem Kliczką, przenieść się z placu na teren muzeum Twierdza Kijowska. W pierwszej kolejności przeniesionych tam zostanie 18 namiotów stojących teraz koło Poczty Głównej.
W Kijowie odbyło się spotkanie trójstronnej grupy kontaktowej złożonej z przedstawicieli Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), Ukrainy i Rosji. Omawiano sytuację na wschodzie kraju. Tematem rozmów były też zasady i miejsce dalszych konsultacji w ramach grupy kontaktowej z udziałem wszystkich stron. Chodzi o udział przedstawicieli separatystów ze wschodniej Ukrainy, którzy uczestniczyli w poprzednich konsultacjach. „Grupa kontaktowa jest zdania, że następna runda konsultacji powinna odbyć się bez zwłoki. Wezwała wszystkie zaangażowane strony, by zgodziły się na propozycję grupy kontaktowej, aby takie następne spotkanie zorganizować tak szybko, jak to możliwe” – czytamy w komunikacie OBWE.
Łukasz Sianożęcki





























