Obietnice, szantaż, naciski – nic nie poskutkowało. Ukraina nie zgadza się na uwolnienie Julii Tymoszenko. Kijów stoi na stanowisku, że nikt nie powinien stać ponad prawem, również uwielbiana przez Zachód ukraińska „żelazna dama”.
W październiku Rada UE podejmie ostateczną decyzję w sprawie podpisania lub niepodpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Pat Cox i Aleksander Kwaśniewski, jako specjalni wysłannicy Parlamentu Europejskiego, dwoją się i troją, aby przekonać Kijów do uwolnienia byłej premier. Nie ułatwia tego zadania sama Tymoszenko. Nie stawiając się na przesłuchania w sądzie, przedłuża postępowania procesowe.
W tej chwili wobec byłej premier toczą się dwie sprawy: pierwsza dotyczy jej firmy energetycznej, handlującej rosyjskim gazem, druga – udziału w organizowaniu w latach dziewięćdziesiątych zabójstwa konkurenta biznesowego i parlamentarzysty Jewhena Szczerbania. Ukraińska telewizja „1+1” poinformowała, że z powodu niestawiania się Tymoszenko na rozprawę, sad wyznaczył nowy termin przesłuchania na dzień 25 października.
Przypomnijmy, że Rada UE w sprawie Ukrainy spotyka się 21 października. Co to oznacza? Prezydent Ukrainy odpowiada wprost: decyzja w sprawie Tymoszenko należy do sądu i do samej zainteresowanej, a nie do mnie, podała agencja informacyjna Ukrinform. W ten sposób uciął wszelkie spekulacje dotyczące ewentualnego ułaskawienia byłej premier, czego domaga się UE. Uzasadnił też, dlaczego była premier znalazła się za kratkami – przez ogromne straty finansowe rzędu 20 mld USD, które poniosła Ukraina po podpisaniu umowy gazowej z Rosją. Decyzję o podpisaniu umowy na niekorzystnych dla Kijowa warunkach miała podjąć Tymoszenko samodzielnie z pominięciem przepisów prawa ukraińskiego i wymaganych pełnomocnictw.
Bez uwolnienia Tymoszenko Ukraina może zapomnieć o podpisaniu umowy stowarzyszeniowej z UE w tym roku. O tym niejednokrotnie mówili europejscy politycy jako o warunku, który nie podlega dyskusji. A ponieważ nie będzie on spełniony – nie będzie podpisania umowy. Ukraina nie zgadza się na pośrednie rozwiązanie, które promuje misja Coxa-Kwaśniewskiego – wyjazd Tymoszenko do Niemiec pod pretekstem leczenia.
Jeśli chodzi o stanowisko byłej premier w tej sprawie, są sprzeczne informacje. Według jej obrońcy Serhija Własenko, nikt z Tymoszenko nie konsultował żadnych propozycji w sprawie jej uwolnienia, informuje agencja informacyjna Interfax-Ukraina. Adwokat także potwierdził, że była premier ma zamiar wrócić do życia politycznego, żądając oczyszczenia z wszystkich zarzutów. Nie to jest jednak najważniejsze. Główną przeszkodą w rozwiązaniu sytuacji patowej są toczące się wobec niej postępowania kryminalne, co, w świetle obowiązujących przepisów, wyklucza możliwość uwolnienia Tymoszenko poprzez ułaskawienie, powiedział Wiktor Janukowycz. Według BBC Ukraina, prezydent przyznał, że również nie wchodzi w grę wyjazd za granicę. Podczas wrześniowego spotkania w Jałcie poświęconego europejskim aspiracjom Ukrainy, Wiktor Janukowycz stwierdził, że nawet jeśli umowa o stowarzyszeniu nie zostanie podpisana, życie będzie toczyć się dalej, podała agencja informacyjna ITAR-TASS.
Kijów wciąż wypracowuje model współpracy z Unią Celną Rosji, Białorusi i Kazachstanu. Prezydent stanowczo podkreślił, że Ukraina nie chciała, nie chce i nigdy nie będzie przeciwstawiać integracji z UE i z Rosją. Czyli wracamy do punktu wyjścia – lawirowania Ukrainy między UE a Rosją.
wiadomosci24.pl/KRESY.PL