Ukraiński parlament podzielił się. Sala plenarna Rady Najwyższej została zablokowana przez opozycję, a rządząca większość zebrała się w innym budynku.
W niedzielę odbywają się w Armenii wybory parlamentarne. Mają one miejsce w okresie polaryzacji społeczno-politycznej spowodowanej rewizją polityki zagranicznej kraju przeprowadzoną przez Nikola Paszyniana.
W sobotę na wniosek Komitetu Śledczego Armenii zatrzymanych zostało sześciu kandydatów na parlamentarzystów z ramienia koalicji "Silna Armenia", głównej od niedawna opozycyjnej siły politycznej, mające największe szanse zagrozić rządzącemu blokowi "Kontrakt Obywatelski" z Paszynianem na czele. Politycy zostali zatrzymani, jako podejrzani w sprawie prania brudnych pieniędzy, jak poinformował portal "Gołosu Armienii".
Można się spodziewać, że zatrzymania jeszcze bardziej zaostrzą polaryzację społeczno-polityczną w kaukaskim państwie. Katalizowała ją fundamentalna rewizja polityki zagranicznej Armenii dokonana przez Paszyniana w ostatnich latach, polegająca na uznaniu Górskiego Karabachu za część Azerbejdżanu, ustępstw terytorialnych wobec niego, normalizacji relacji z nim i Turcją, szukaniu protektoratu USA oraz Unii Europejskiej oraz dystansowanie się od Rosji i animowanych przez nią organizacji międzynarodowych.
Węgierski rząd ma w przyszłym tygodniu przedstawić parlamentowi ustawę antykorupcyjną, która ma spełnić unijne kryteria. Według ministra Dávida Vitézyego nowe przepisy mogą umożliwić wykorzystanie do 10 mld euro z Funduszu Odbudowy. Środki mają trafić między innymi na transport, energetykę odnawialną, małe firmy i mieszkania na wynajem.
„Będzie to kompleksowa ustawa antykorupcyjna, która poprawi również przejrzystość życia publicznego na Węgrzech. To realizacja kryteriów praworządności, które pozwolą nam sprowadzić do kraju środki unijne” — powiedział minister transportu i inwestycji Dávid Vitézy.
Może Cię zainteresować: Premier Węgier ogłasza porozumienie z Ukrainą – prawa Madziarów na Zakarpaciu mają być rozszerzone
Generał brygady, kapitan i szeregowy Libańskich Sił Zbrojnych zginęli w sobotę w izraelskim ataku. Tel Awiw utrzymuje, że prowadzi wojnę z Hezbollahem a nie państwem libańskim.
Zabici to generał brygady Wasam Sabra, kapitan Eli Huri i żołnierz Husajn Gozal, jak podała Al Jazeera. Atak na ich samochód miał miejsce na drodze z Charbeli do Nabatiji w południowej części kraju. Libańska armia oświadczyła, że to „kontynuacja celowej i powtarzalnej brutalnej izraelskiej agresji ma na celu udaremnienie wszelkich wysiłków zmierzających do znalezienia rozwiązania” konfliktu, jaki ogarnął niewielkie arabskie państwo.
Prezydent Libanu Joseph Aoun potępił atak jako „rażące naruszenie suwerenności Libanu oraz praw i norm międzynarodowych”. Premier państwa Nawaf Salam określił go jako „ohydną zbrodnię i atak na Liban i cały naród libański”.
Pentagon podniósł ocenę zagrożenia kontrwywiadowczego ze strony Izraela do poziomu krytycznego („critical”), czyli najwyższego w stosowanej klasyfikacji – podała w piątek stacja NBC News, powołując się na dwóch obecnych i jednego byłego urzędnika USA.
Według NBC decyzję w ostatnich tygodniach podjęła Defense Intelligence Agency (DIA), czyli wywiad wojskowy Pentagonu. Agencja miała opublikować wewnętrzny komunikat opisujący zmianę oceny zagrożenia ze strony Izraela. Jeden z obecnych urzędników USA, cytowanych przez stację, miał widzieć ten dokument.
Planowane spotkanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z nowym premierem Węgier Péterem Magyarem zostało przełożone, mimo ogłoszonego wcześniej przełomu w relacjach dwóch państwa.
„Spotkanie zaplanowano na poniedziałkowy wieczór, ale nie osiągnięto ostatecznego porozumienia i ostatecznie podjęto decyzję o przełożeniu wizyty” - napisał węgierskie portal HVG, który w niedzielę zacytowała agencja informacyjna RIA Nowosti. W odpowiedzi na pytanie tej pierwszej redakcji, węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że rozmowy o miejscu i czasie spotkania przywódców nada trwają i wciąż nie zapadła decyzja w tej spawie.
Według środków masowego przekazu Magyar i Zełenski chcą poruszać głównie kwestie dotyczące dwustronnych relacji ich państw.
Władimir Putin oświadczył, że Rosja użyła pocisku Oriesznik przeciwko Ukrainie, aby obserwować rozproszenie jego głowic. Według rosyjskiego przywódcy dane te mają posłużyć do podejmowania decyzji o przyszłym „pełnoskalowym” wykorzystaniu tego systemu.




























