Kilka tysięcy funkcjonariuszy policji będzie pilnować porządku w Moskwie podczas zaplanowanych na sobotę demonstracji. Na Placu Bołotnym chcą spotkać się zwolennicy opozycji, a na Pokłonnej Górze sympatycy premiera Władimira Putina. Opozycja i organizacje obywatelskie kolejny raz będą protestować przeciwko sfałszowaniu grudniowych wyborów parlamentarnych.
W projekcie rezolucji, która ma zostać przyjęta na Placu Bołotnym, znalazły się postulaty powtórzenia wyborów do Dumy Państwowej oraz dymisji szefa Centralnej Komisji Wyborczej Władimira Czurowa. Swój udział w opozycyjnej demonstracji zapowiedziało wielu znanych artystów, intelektualistów i obrońców praw człowieka. Natomiast wiec poparcia dla ubiegającego się o prezydenturę Władimira Putina wzbudza coraz większe niezadowolenie wśród mieszkańców Moskwy. Nauczyciele, urzędnicy miejscy i miejscowi biznesmeni skarżą się, że są zmuszani do udziału w tej imprezie. Przeciwko udziałowi w opozycyjnej demonstracji wypowiedział się patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl mówiąc, że „wierni prawosławni nie wychodzą na ulice, ale modlą się o pomyślność kraju w domach i cerkwiach”. Przestrzegł przed udziałem w demonstracji na Placu Bołotnym również lider rządzącej Jednej Rosji Borys Gryzłow. Zdaniem komentatorów, sobotnie demonstracje będą przedwyborczą konfrontacją sił opozycji i władz.






























