Lider rosyjskiego ruchu opozycyjnego “Solidarność” Borys Niemcow poskarżył się na swój kraj w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Polityk przesłał do Strasburga pismo, z którego wynika, że moskiewskie sądy działają opieszale i nie respektują jego praw obywatelskich.
Niemcow oraz kilku innych przywódców rosyjskiej opozycji zostało zatrzymanych 31 grudnia podczas demonstracji w obronie konstytucyjnego prawa do zgromadzeń. Moskiewski sąd skazał ich na 10 do 15 dni pozbawienia wolności. Adwokaci lidera ruchu „Solidarność” próbowali odwoływać się od tej decyzji, ale bezskutecznie.
– „W sądzie tłumaczono nam, że nasza apelacja nie może być rozpatrzona ponieważ są dni wolne od pracy” – żalił się rosyjskim dziennikarzom Niemcow.
Polityk właśnie na tej podstawie złożył skargę do Trybunału w Strasburgu. W obronie aresztowanych liderów od ponad tygodnia demonstrują przed budynkiem moskiewskiego aresztu ich zwolennicy. Zorganizowane przez nich pikiety mają charakter indywidualny – „ponieważ jeden człowiek, gdy demonstruje nie musi starać się o zgodę władz” – tłumaczy dziennikarzom lider opozycyjnego „Frontu Lewicowego” Siergiej Udalcow.
Polityk zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu zwróci się do Sądu Konstytucyjnego o ścisłe określenie warunków zorganizowania tak zwanej „pikiety indywidualnej”.-„Koniecznie trzeba dowiedzieć się jak taki protest organizować bo inaczej swoboda zgromadzeń w Rosji zostanie całkowicie ograniczona” – dodaje Udalcow.
Oburzenie opozycjonisty wywołały działania moskiewskich milicjantów, którzy od kilku dni zatrzymują osoby prowadzące indywidualne demonstracje twierdząc, że naruszają one porządek publiczny.
IAR/Kresy.pl




























