Putin skończył rozmowę z narodem

Prawie 4 godziny trwała bezpośrednia “rozmowa” Władimira Putina z obywatelami. Premier Rosji odpowiadał na pytania rodaków za pomocą łączy radiowych i telewizyjnych.

Większość ludzi interesowała się sprawami socjalnymi: wypłatą pensji, problemami z zakupem leków czy kupnem mieszkań.

Władimir Putin powiedział, że nie zamierza wycofywać się z polityki. Nie podjął jednak jeszcze decyzji w sprawie udziału w wyborach prezydenckich. Zapewnił, że jego współpraca z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem układa się bardzo dobrze.

Pytany o ocenę działalności Józefa Stalina, Putin powiedział, że nie jest ona jednoznaczna: z jednej strony w okresie jego rządów Rosja zmieniła się z państwa agrarnego w industrialne, z drugiej strony – rozwój kraju został osiągnięty za niedopuszczalną cenę. Przypomniał, że represje w okresie rządów Stalina pociągnęły za sobą miliony ofiar.

Szef rosyjskiego rządu zaprzeczył, jakoby w najbliższych wyborach prezydenckich na Ukrainie miał wspierać premier Julię Tymoszenko. Powiedział też, że Rosja nie podjęła jeszcze decyzji co do kupna francuskiego okrętu wojskowego klasy “Mistral”.

Putin powiedział, że Rosja ma już za sobą kulminacyjną fazę kryzysu. Nawiązując do niedawnego wykolejenia pociągu Newski Ekspres podkreślił, że walkę z terroryzmem należy wzmocnić. Zapowiedział, że Rosja w najbliższej dekadzie zamierza zbudować 32 bloki energetyczne, czyli niewiele mniej niż w całym okresie istnienia Związku Radzieckiego.

Dużo pytań do premiera Putina dotyczyło spraw socjalnych. Jedna z dzwoniących pań zapytała, dlaczego pensja przedszkolanki wynosi nieco ponad 3000 rubli, czyli ponad 300 złotych. Człowiek chory na cukrzycę pytał, dlaczego w aptekach nie można kupić bezpłatnych lekarstw.

Jedno z pytań zadanych w pierwszej części programu dotyczyło współpracy z Białorusią. Władimir Putin dał do zrozumienia, że wielkość rosyjskiej pomocy dla Mińska będzie uzależniona od tempa integracji w ramach budowy państwa związkowego obu krajów.

To była ósma tego typu rozmowa Władimira Putina z narodem. Praktycznie w ogóle nie różniła się od poprzednich.

Rosyjscy politycy w różny sposób oceniają taką formę kontaktu szefa rządu z obywatelami. Jeden z liderów populistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Igor Lebiediew powiedział, że tego rodzaju rozmowy powinny być normą. Według niego, na pytania ludzi powinni odpowiadać również ministrowie i przedstawiciele władz lokalnych.

Natomiast Iwan Mielnikow, wiceprzewodniczący Dumy z ramienia partii komunistycznej uważa, że takie rozmowy z narodem są niepotrzebne. Jego zdaniem w warunkach kryzysu gospodarczego nie ma sensu tracić olbrzymich pieniędzy na organizację tak ogromnego przedsięwzięcia medialnego z udziałem szefa rządu.

IAR/Kresy.pl

forma płatności