Ukraińska ekstraklasa funkcjonuje bezprawnie i zostanie zlikwidowana. Tak zdecydował okręgowy sąd administracyjny w Kijowie. Sytuację stara się ratować Federacja Futbolu Ukrainy.
Przedwczoraj jeden z kijowskich sądów, na podstawie pozwu właściciela klubu Dnipro Ihora Kołomojskiego, uznał, że w statucie Premier Lihi znajdują się luki formalne i prawne. Na tej podstawie postanowił zlikwidować. Serwis futbol.pl informuje dodatkowo, że wyniki rozgrywek do 1996 roku zostaną unieważnione. Ukraiński futbol w ten sposób znowu znalazł się w tarapatach. 11 lipca miał być rozegrany mecz o Superpuchar Ukrainy, pomiędzy mistrzem kraju Dynamem Kijów a zdobywcą Pucharu Ukrainy, Worsklą Połtawa. 17 lipca zaś miał rozpocząć się Sezon 2009/10 Premier Lihi. Nie wiadomo, czy obie imprezy w ogóle się odbędą. Władze Premier Lihi mają 10 dni na odwołanie się od decyzji sądu. Innym rozwiązaniem jest dostosowanie prawa rozgrywek do norm ukraińskiego prawa, jednak nie jest to takie proste. Prezydent ligi Witalij Daniłow obawia się, jak wynik sądu może wpłynąć na organizowanie przez Ukrainę Euro 2012. Wiceprzewodniczący ukraińskiego parlamentu Mykoła Tomenko stwierdził, że konflikt w Premier Lidze może zaszkodzić organizacji Euro 2012 na Ukrainie. Tomenko podkreślił, że obecny konflikt może doprowadzić do organizacji dwóch mistrzostw Ukrainy w piłce nożnej. W zeszłym roku tak było z rozgrywkami w koszykówkę. „Zaszkodziło to reprezentacji narodowej i wizerunkowi Ukrainy” – zaznaczył wiceprzewodniczący Rady Najwyższej. Jego zdaniem, może to pociągnąć za sobą pozbawienie Ukrainy prawa do Euro 2012. „Jeżeli jakiś kraj nie jest w stanie zorganizować własnych mistrzostw, to co dopiero mówić o przeprowadzeniu spotkań najlepszych drużyn europejskich” – powiedział Tomenko. Sport.pl/IAR/Kresy.pl






























