Ukraińscy kierowcy będą musieli nadal pozostać całkowicie trzeźwi za kierownicą. Z powodu braku pieniędzy MSW zrezygnowało ze zwiększenia liczby dopuszczalnych promili we krwi z 0 do 0,3.

Obecnie zatrzymany przez milicję kierowca dmucha w balonik przez specjalną rurkę, która jeżeli wykryje alkohol, zmienia kolor. Nie pozwala ona jednak określić ilości spożytych trunków. Ukraińskie MSW nie ma jednak pieniędzy na wprowadzenie alkomatów. Potrzeba na to 30 milionów hrywien, czyli prawie 15 milionów złotych. Dopiero zakup takiego sprzętu pozwoliłby zwiększyć dozwoloną liczbę promili we krwi do 0,3.

Pomysł liberalizacji tej części kodeksu drogowego pojawił się na Ukrainie w zeszłym tygodniu w samym MSW. Wywołał on znaczny sprzeciw lekarzy, którzy przekonywali, że wielu Ukraińców może nie ograniczyć się do jednego piwa, czy kieliszka wódki. Obecnie nawet za spożycie takiej ilości trunków przewidziana jest kara od 2550 do 3400 hrywien, czyli nawet 1700 złotych.

IAR/Kresy.pl

forma płatności