Białoruski portal Karta-97 twierdzi, że Rosjanie nie zamierzają iść na kompromis z władzami w Mińsku i są gotowi do ostrej konfrontacji.
Według portalu, na Kremlu padły słowa, że – „widocznie komuś znudziło się już być prezydentem Białorusi”. Od kilku tygodni narasta konflikt między Mińskiem a Moskwą. Według niezależnych ekspertów, chodzi o niezadowolenie Rosji z dobrych stosunków Mińska z Brukselą.
Konflikt zaczął się od zapowiedzi rosyjskiego ministerstwa finansów, że Białoruś może nie otrzymać 500 milionów dolarów ostatniej transzy dwumiliardowego kredytu, ze względu na zły stan białoruskiej gospodarki i możliwość bankructwa kraju.
W odpowiedzi Mińsk ogłosił, że to kolejny element nacisków Moskwy, mający zmusić białoruskie władze do uznania niepodległości Abchazji i Osetii Południowej. Aleksander Łukaszenka ujawnił również, że Rosja jest niezadowolona z uczestnictwa Białorusi w projekcie Partnerstwa Wschodniego. Kilka dni później Rosjanie, ze względów techniczno-sanitarnych, zamknęli swój rynek dla białoruskiego mleka i produktów mlecznych. Ponieważ wbrew obietnicom premiera Władimira Putina rynek nie został otwarty, Aleksander Łukaszenka zbojkotował moskiewski szczyt Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, podczas którego Białoruś miała przejąć przewodnictwo od Armenii. Mińsk oświadczył, że rozmowy o bezpieczeństwie polityczno – wojskowym są niemożliwe, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo ekonomiczne.
Według rosyjskiej gazety „Komiersant”, w najbliższych dniach może zacząć się atak „gazowy” na Białoruś. Moskwa przypomniała już Mińskowi, że zalega z opłatami za dostawy gazu i zapowiedziała, że nie odstąpi od wyegzekwowania należności.
IAR/Kresy.pl





























