Ukraiński ekspert ds. energetycznych Mychajło Bonczar twierdzi, że ogłoszona przez Gazprom nowa cena gazu dla Ukrainy nie ma nic wspólnego z gospodarką – informuje PAP.
W niedzielę rosyjski monopolista gazowy zaproponował Ukrainie nową stawkę za tysiąc metrów sześciennych gazu, tym razem wynosi ona 450 dolarów. Aleksiej Miller, prezes Gazpromu powiedział, że skoro Ukraina nie chciała rozmawiać o podwyżce cen gazu do 250, następnie 370 i 418 dolarów, to możliwe, że poróci do negocjacji przy nowej stawce.
“To kontynuacja linii eskalacji konfliktu z Ukrainą, której trzyma się Gazprom” – oskarża Honczar w rozmowie z PAP.
Honczar twierdzi, że po wyczerpaniu tematu zadłużenia za gaz dostarczony Ukrainie w ub. roku, cena tego surowca pozostaje dziś jedynym czynnikiem wpływu Moskwy na Kijów.
“Ukraina nie ma możliwości kupowania gazu od innych dostawców niż Rosja. Gazprom uważa więc, że cena gazu dla Ukraińców powinna być taka, jaką podyktują Rosjanie” – podkreślił – “Konflikt gazowy nie jest sprzeczką między dwoma firmami. To walka o wpływ na Ukrainę”.
Zdaniem ukraińskiego eksperta spór wokół cen gazu dla Ukrainy i stawki za jego tranzyt do UE może potrwać jeszcze tydzień – pisze PAP
“W związku z odcięciem dostaw dla Ukrainy system przesyłowy Gazpromu jest dziś przeciążony. Ciśnienie w nim jest za wysokie, co grozi awariami gazociągów. Ta sytuacja powinna skłonić Gazprom do zakończenia konfliktu, lecz chęć dociśnięcia Ukrainy jest większa” – podsumował Honczar.
mb/PAP/Kresy.pl





























