Ukraińskie ataki na rosyjskie statki zakłóciły ruch przez Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską, zagrażając eksportowi milionów ton zbóż. Moskwa próbuje przekierować dostawy do portów nad Morzem Czarnym i Bałtykiem, jednak rosyjscy eksperci ostrzegają przed ograniczoną przepustowością infrastruktury – wynika z analizy PKO BP.
W lipcu na paryskiej giełdzie Euronext MATIF wrześniowy kontrakt na pszenicę podrożał o 14 proc., do 229,5 euro za tonę, osiągając najwyższy poziom od lutego 2025 roku. Podczas sesji 10 oraz 15 lipca ziarno drożało w ciągu jednego dnia o 5–6 proc.
Jedną z głównych przyczyn wzrostu cen były zakłócenia rosyjskiego eksportu zbóż przez Morze Azowskie, które odpowiada za około jedną czwartą rosyjskich wysyłek tego surowca.
„Istotną przyczyną wzrostów ceny zboża w tym miesiącu jest paraliż rosyjskiej żeglugi na Morzu Azowskim wskutek ukraińskich ataków. Od 6 lipca trafionych zostało ponad 100 statków, głównie wykorzystywanych lokalnie (m.in. tankowce i masowce). Ograniczony został ruch przez Azowsko-Doński Kanał Morski i nie są przyjmowane wnioski o zezwolenie na przeprawę przez Cieśninę Kerczeńską, łączącą Morze Azowskie z Morzem Czarnym” — przekazało Biuro Analiz PKO BP.
Sparaliżowane porty i cieśnina
Ataki objęły ponad 100 rosyjskich jednostek, a działalność portów w Azowie i Tamanie została sparaliżowana. Przez płytkie porty położone za Cieśniną Kerczeńską Rosja prowadzi handel z krajami Bliskiego Wschodu, w tym z Turcją, która kupuje niemal co piątą tonę rosyjskiego zboża.
Pod koniec ubiegłego tygodnia rosyjskie władze przestały przyjmować wnioski o przeprawę przez Cieśninę Kerczeńską, łączącą Morze Azowskie z Morzem Czarnym. We wtorek rosyjskie Ministerstwo Transportu i Ministerstwo Rolnictwa obwodu rostowskiego rozpoczęły poszukiwanie nowych tras dla eksporterów, którzy przystąpili do zbiorów.
Rosja zamierza przekierować część dostaw do terminali położonych nad Morzem Czarnym i Bałtykiem. Zmiana tras może jednak zwiększyć popyt na pszenicę pochodzącą z Europy Zachodniej.
„Moskwa deklaruje realizację dostaw surowców rolnych innymi drogami, w grę wchodzą terminale nad Morzem Czarnym i Bałtykiem. Problemy z transportem przez Morze Azowskie, odpowiedzialnym za ok. jedną czwartą rosyjskiego eksportu zbóż, mogą pobudzić popyt na zachodnioeuropejską pszenicę” — ocenili analitycy PKO BP.
Rosyjski eksport poniżej planu
Z powodu opóźnionego rozpoczęcia zbiorów oraz ograniczeń logistycznych rosyjski eksport zbóż w lipcu może być o 20 proc. niższy od zakładanego. Wysyłki mają wynieść 2 mln ton zamiast planowanych 2,5 mln ton.
Część dostaw może zostać skierowana do portów głębokowodnych, które są w stanie przeładować miesięcznie od 4 mln do 4,5 mln ton. Taka przepustowość powinna wystarczyć w lipcu, jednak może okazać się niewystarczająca w sierpniu, gdy rosyjski eksport osiąga od 5 mln do 6,5 mln ton miesięcznie.
Przestawienie eksportu na nowe szlaki wymaga przygotowania stacji kolejowych, terminali i portów do obsługi dodatkowych ilości towaru. Brak wystarczającej liczby wagonów, ograniczone możliwości przeładunkowe i wyższe koszty transportu mogą spowolnić cały proces.
Nikołaj Łyczew, partner zarządzający w firmie AgroTrend, uznał przeorganizowanie eksportu w szczycie sezonu za „zadanie niemal niemożliwe do wykonania”.
Rosyjskie przedsiębiorstwa mogą mieć również trudności z opłaceniem przewozów kolejowych i kosztów związanych z systemem poboru opłat drogowych „Platon”. Dodatkowym problemem jest niedobór paliwa.
„Przebudową logistyki trzeba będzie zająć się w warunkach niedoboru paliwa” — oceniło źródło „Kommersanta” w jednej z rosyjskich firm rolniczych.
Rosyjscy rolnicy mogą zostać zmuszeni do magazynowania zbiorów w elewatorach położonych w głębi kraju. Nagromadzenie zboża może doprowadzić do zwiększenia podaży i spadku cen na rosyjskim rynku wewnętrznym.
Drożeje także kukurydza
Na wzrost cen pszenicy wpływa również drożejąca od kilku tygodni europejska kukurydza. Listopadowy kontrakt na to ziarno zyskał 28 proc. w związku z ryzykiem znacznego spadku plonów we Francji, spowodowanym między innymi falą upałów.
Rosja pozostaje największym dostawcą zboża na rynki światowe, odpowiadając za ponad 20 proc. globalnego eksportu. Jest również czwartym największym eksporterem kukurydzy po Brazylii, Argentynie i Ukrainie.
Obawy o dostawy z Ukrainy
Rynek reaguje także na możliwość dalszego ograniczenia podaży zbóż z Ukrainy w przypadku rosyjskich działań odwetowych. Nasilenie rosyjskich ataków zmniejszyło już ukraiński eksport prowadzony przez Morze Czarne o około jedną trzecią.
„Inwestorzy obawiają się też dodatkowego spadku podaży surowców rolnych z Ukrainy wskutek potencjalnego odwetu Kremla. Z powodu nasilenia się rosyjskich ataków ukraiński eksport zbóż przez Morze Czarne już jest ograniczony o około jedną trzecią. Udział Ukrainy w globalnym handlu pszenicą oraz kukurydzą wynosi odpowiednio 7 oraz 11 proc.” — zauważyli analitycy banku.
Jednocześnie produkcja zbóż i roślin strączkowych na Ukrainie przekroczyła w 2025 roku poziom 60 mln ton, osiągając najwyższy wynik od czterech lat. Według danych statystycznych, w pierwszym kwartale 2026 roku produkcja rolna na Ukrainie wzrosła o 1,2 proc. rok do roku.
Ponadto Rosja handluje zbożem pochodzącym z okupowanych terenów Ukrainy, co powoduje dalsze straty po stronie ukraińskiej. Według danych z końca 2025 roku – od początku wojny Rosja nielegalnie wywiozła i sprzedała z okupowanych terytoriów nawet 15 milionów ton ukraińskiego zboża
Czytaj też: UE grozi sankcjami. Izrael przyjął statek ze skradzionym przez Rosję ukraińskim zbożem
Kresy.pl/centrumanaliz.pkobp.pl/Business Insider





























