Wołodymyr Wjatrowycz, były szef ukraińskiego IPN, w rozmowie z Ukraińską Prawdą ponownie podważał ludobójczy charakter zbrodni wołyńskiej. Polityk przekonywał, że bez aparatu państwowego nie można mówić o ludobójstwie, a zbrodnie na ludności cywilnej określał jako „symetryczne po obu stronach”.
Wołodymyr Wjatrowycz, były szef ukraińskiego IPN i polityk znany z negowania ludobójczego charakteru zbrodni wołyńskiej, w części wywiadu dla Ukraińskiej Prawdy mówił o kwalifikacji zbrodni popełnionych na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów. W rozmowie przekonywał, że w odniesieniu do wydarzeń z czasu II wojny światowej nie należy mówić o ludobójstwie.
Dziennikarz Ukraińskiej Prawdy zapytał Wjatrowycza, na ile poprawne jest określenie „ludobójstwo”, skoro w czasie tragedii wołyńskiej Ukraińcy byli narodem bezpaństwowym, w przeciwieństwie do Polski, która miała przynajmniej rząd na uchodźstwie.
„Terytorium znajdowało się pod okupacją niemiecką, dlatego niewłaściwe jest mówienie o ludobójstwie zarówno ze strony Ukraińców, jak i Polaków. Słusznie zwróciliście uwagę na status bezpaństwowy. W historii świata nie ma przykładów ludobójstwa przeprowadzonego przy braku aparatu państwowego” – odpowiedział Wjatrowycz.
Były szef ukraińskiego IPN twierdził, że do zorganizowania ludobójstwa potrzebna jest „kolosalna dysproporcja” między sprawcą i ofiarą. Jak mówił, miałaby ona polegać na całkowitej bezbronności jednej strony i pełnej kontroli drugiej nad terytorium.
„Do tego potrzebne są policja, armia, służby specjalne i propaganda. W czasie II wojny światowej ani Ukraińcy, ani Polacy nie mieli takiej możliwości” – mówił. „Podczas konfliktu polsko-ukraińskiego Ukraińcy zabijali Polaków, a Polacy zabijali Ukraińców. Gdzie w historii świata znajdziecie ludobójstwo, w którym ofiary ludobójstwa zabijały swoich katów?” – pytał.
Wjatrowycz twierdzi, że gdy polsko-ukraińskie negocjacje trafiały na impas, dochodziło do walk, w tym zbrodni wojennych przeciw ludności cywilnej. „W tym także zbrodni wojennych przeciwko ludności cywilnej – absolutnie symetrycznych po obu stronach. Jedyną rzeczą, która była asymetryczna, nieproporcjonalna, były straty” – powiedział. Były szef ukraińskiego IPN tłumaczył większą liczbę polskich ofiar strukturą ludnościową Wołynia, gdzie Ukraińcy stanowili większość.
Przypomnijmy, dziennikarz Ukraińskiej Prawdy zapytał Wjatrowycza, do czego może doprowadzić poziom dyskusji w polskim społeczeństwie, który – według pytania – „nie różni się zbytnio od tego, co działo się w Rosji krótko przed pełnoskalową wojną”.
„W najgorszym scenariuszu – do pogromów wobec Ukraińców. Jest ich wielu, łatwo ich zauważyć, są tam bezbronni, jeśli nie będzie ich chronić polskie państwo” – odpowiedział Wjatrowycz.
Były szef ukraińskiego IPN odniósł się także do określenia „Wołyń-43”. Według niego sprawa przeszła z poziomu dyskusji historycznej do kategorii „quasi-religii”.
Kresy.pl/Ukraińska Prawda





























