Prezydent Ukrainy dał Białorusi tydzień na usunięcie ze swojego terytorium rosyjskich przekaźników, które służą do koordynowania ataków dronami. Zełenski ostrzegł, że w przypadku braku reakcji, ukraińskie siły samodzielnie usuną cele.
W piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zażądał od Alaksandra Łukaszenki usunięcia rosyjskich przekaźników rozmieszczonych na terytorium Białorusi. Według Kijowa urządzenia są wykorzystywane do sterowania i korygowania ataków dronowych na północne obwody Ukrainy.
Ukraiński przywódca wskazał na obwody brzeski i homelski, które graniczą z Ukrainą.
Zełenski podkreślił, że rosyjskie ataki powodują ofiary wśród ludności cywilnej w ukraińskich miastach. Ostrzegł, że Ukraina podejmie działania samodzielnie, jeśli Białoruś nie usunie lub nie wyłączy urządzeń.
„Nie ma potrzeby zbędnych słów. Na jego terytorium, wzdłuż dwóch obwodów graniczących z Ukrainą, znajduje się sprzęt służący do kierowania ogniem przeciwko ukraińskiej ludności cywilnej. Są tam przekaźniki. Niech usunie ten sprzęt, niech go wyłączy” — powiedział Zełenski.
Czytaj też: Łukaszenko przeprosił Zełenskiego za swoje słowa pod adresem prezydenta Ukrainy
Tydzień na reakcję Mińska
Prezydent Ukrainy ocenił, że tydzień wystarczy na wykonanie żądania. Zastrzegł, że w razie braku reakcji strona ukraińska sama zlikwiduje wskazane cele.
Ukraiński przywódca nawiązał do niedawnych deklaracji Łukaszenki, który zapewniał, że Białoruś nie chce zostać wciągnięta w wojnę Rosji przeciwko Ukrainie. Zełenski stwierdził, że zagrożenie dotyczy nie tylko samego białoruskiego przywódcy, ale całego państwa.
Prezydent Ukrainy przypomniał, że w pierwszych dniach pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 roku rakiety były wystrzeliwane z terytorium Białorusi. Według jego relacji Łukaszenko kontaktował się wówczas z nim, przepraszał i zapewniał, że nie kontroluje działań Rosji.
Białoruś jako zaplecze Rosji
Zełenski poruszył również kwestię logistycznego wsparcia udzielanego Rosji przez Białoruś. Podkreślił, że Mińsk pozostaje jednym z głównych dostawców produktów naftowych dla rosyjskiej armii walczącej na Ukrainie.
Zełenski przypomniał, że w drugiej połowie 2025 roku Rosja rozmieściła na Białorusi rozbudowaną sieć przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi. Dodał też, że białoruskie przedsiębiorstwa dostarczały Rosji kluczowe komponenty do pocisków rakietowych średniego zasięgu typu Oriesznik.
Wcześniejsze ostrzeżenia Kijowa
15 maja Zełenski informował o rosyjskich planach ponownego wykorzystania Białorusi do agresji militarnej. Mówił wówczas o możliwych operacjach przeciwko obwodom kijowskiemu i czernihowskiemu lub jednemu z państw NATO.
Działania ochronne przy granicy
W gminie Szack, graniczącej z Białorusią, planowane jest zainstalowanie siatek antydronowych na niektórych odcinkach dróg. To jedno z działań mających wzmocnić bezpieczeństwo obszarów przygranicznych.
Po piątkowym ultimatum Zełenskiego nie pojawiła się jeszcze oficjalna reakcja Mińska.
Ukraińskie ataki na Białoruś
Kijów już wcześniej przeprowadzał naloty dronowe na tereny pograniczne z Białorusią. W lutym Ukraińcy zniszczyli sieć łączności Mesh, co ograniczyło możliwości koordynowania dronów Shahed na północną Ukrainę. System umożliwiał automatyczne przekazywanie sygnału pomiędzy maszynami i zachowanie kontroli nad całym rojem także w warunkach silnego przeciwdziałania radioelektronicznego.
Warto zaznaczyć, że pod koniec maja dowódca ukraińskich sił systemów bezzałogowych, major Robert Bródi oświadczył, że już wyznaczono cele na terytorium Białorusi.
Kresy.pl/Zaxid.net































