W nocy z wtorku na środę doszło do podpalenia meczetu we wsi Dżildżilja na Zachodnim Brzegu Jordanu. Sprawcami byli żydowscy koloniści nielegalnie osiadający na terytorium palestyńskim.
Według relacji świadków odgłosy wybuchów doszły do nich około godz. 2 w nocy. Przy meczecie, w strefie gdzie znajdują się ujęcia wody dla rytualnego obmycia, wandale ułożyli i podpalili d 15 do 20 opon. Z nich ogień przeniósł się szybko na budynek. Po przybyciu na miejsce mieszkańcy oszacowali zniszczenia. Osmalone ściany i płytki podłogowe popękane na skutek wysokiej temperatury, jednak obiekt nie został całkowicie zniszczony.
Residents of Jiljilya, north of Ramallah, awoke on 17 June to find their mosque set alight overnight, with burnt tyres, Hebrew graffiti reading “revenge” and extensive damage left behind in an area of the occupied West Bank where Israelis are prohibited from entering. pic.twitter.com/MFiPQbFlF5
— NoComment (@nocomment) June 17, 2026
Na zewnętrznych ścianach meczetu wandale namalowali napisy w języku hebrajskim odnoszącymi się do „zemsty”, co wskazuje, że żydowskich osadników. Nie ujęto podejrzanych. Izraelskie wojsko i policja nie poinformowały do środowego popołudnia, jakie działania podjęto w celu ich zatrzymania.
To tylko kolejny z tego rodzaju ataków. Urzędnicy Autonomii Palestyńskiej donosili, że od początku bieżącego roku na okupowanym Zachodnim Brzegu zniszczono już kilkadziesiąt meczetów i kościołów. Podkreślić trzeba, że celem wzmagającej się agresji żydowskich kolonistów na palestyńskim terytorium okupowanym są nie tylko muzułmanie. Tydzień temu celem ataku podpalaczy stała się jedyna wieś na Zachodnim Brzegu zamieszkana tylko przez chrześcijan.
Zachodni Brzeg Jordanu i wschodnią Jerozolimę Izraelczycy okupowali w 1967 roku. Rozpoczęli od razu akcję żydowskiego osadnictwa na tych terenach. Społeczność międzynarodowa sprzeciwia się budowie nowych osiedli, a zdecydowana większość państw i ONZ uznaje je za nielegalne. Dzisiaj około 700 tysięcy Żydów, 10 proc. populacji żydowskiej w Izraelu, żyje na tych dwóch obszarach obok 2,7 milionów rdzennych palestyńskich mieszkańców.
W 1995 r. Izrael i Palestyńczycy zatwierdzili w ramach drugiego porozumienia z Oslo funkcjonowanie na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazu Autonomii Palestyńskiej. Jednak główne palestyńskie terytorium podzielono na strefy A, B i C. Ta ostatnia, stanowiąca większość terytorium Zachodniego Brzegu znajduje się pod wyłączną kontrolą władz Izraela, w strefie B Izraelczycy mają formalnie kompetencje w dziedzinie bezpieczeństwie.
Jedynie strefa A jest teoretycznie pod pełną administracją władz Autonomii Palestyńskiej, w praktyce jednak i tam Izraelczycy prowadzą swoje operacje jednostronnie. Właśnie w niej znajduje się Dżildżilja.
W ubiegłym roku rząd Binjamina Netanjahu zapowiedział nasilenie kolonizacji Zachodniego Brzegu, a niektórzy ministrowie jego rządu wprost opisują ją jako środek niedopuszczenia do funkcjonowania niepodległego i zdolnego do życia państwa palestyńskiego.
W okresie, w którym oczy świata zwrócone były na wojnę w Strefie Gazy, przemoc niższej intensywności trwa także na głównym palestyńskim terytorium okupowanym. Palestyńczycy giną tam nie tylko z rąk izraelskich żołnierzy czy funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, ale też żydowskich kolonistów zakładających tam, nielegalne w świetle prawa międzynarodowego, osiedla. Pogromy urządzane przez tych ostatnich spotykają się najczęściej z bierności, czy nawet współpracą wojska i służb bezpieczeństwa. Przybierają one formę niszczenia mienia, napadów, pobić i zabójstw Palestyńczyków.
Do całej serii takich ataków doszło w zeszłym tygodniu. Na naszym portalu opisaliśmy już sytuację, gdy rodzina na okupowanym Zachodnim Brzegu została zmuszona do wykopania z grobu ciała niedawno pochowanego nestora rodu i pogrzebania go w innym miejscu.
Według palestyńskiej Komisji ds. Oporu wobec Murów i Osadnictwa, siły izraelskie i koloniści przeprowadzili w samym tylko marcu łącznie 1819, z czego 1322 ataki przeprowadziły siły izraelskie, a 497 osadnicy. Komisja wskazała, że ataki koncentrowały się głównie w prowincji Hebron (321 ataków), następnie w prowincji Nablus (315 ataków), Ramallah i Al-Bira (292 ataki) oraz w prowincji Jerozolima (203 ataki).
africanews.com/kresy.pl





























