Państwowa agencja informacyjna Tasnim podała w poniedziałek, że irańska ekipa negocjacyjna zaprzestaje komunikacji z Amerykanami. Teheran zagroził również ponowną całkowitą blokadą Ormuzu.
Jak przyczynę Irańczycy wskazują naruszanie zasad zawieszenia broni. Pod koniec ubiegłego tygodnia siły zbrojne USA po raz kolejny przeprowadziły uderzenia na cele irańskie. Irańczycy odpowiedzieli mierząc w jedną z amerykańskich baz lotniczych na Bliskim Wschodzie. Jednak jako główną przyczynę zawieszenie negocjacji, Teheran wskazał intensyfikację izraelskich bombardowań Libanu oraz rozszerzenie operacji lądowej izraelskiej armii w tym państwie.
„Dialog nie będzie miał miejsca”, dopóki Izrael całkowicie nie wycofa się z okupowanych terenów Libanu i nie zaprzestanie wszystkich ataków w Libanie i Strefie Gazy, donosi Tasnim. Nie jest jednak jasne czyje konkretnie stanowisko stoi za tym oświadczeniem.
Znalazła się w nim i dalej idąca groźba – “front oporu i Iran postanowiły całkowicie zablokować Cieśninę Ormuz i aktywować inne fronty, w tym cieśninę Bab al-Mandab, w celu ukarania syjonistów i ich zwolenników”.
Ta druga cieśnina to droga wodna łącząca Ocean Indyjski z Morzem Czerwonym, stanowiąc część głównego handlowego szlaku morskiego między Azją a Europą. W przeszłości bywał on już blokowany przez sprzymierzony z Iranem ruch jemeńskich szyitów Ansarullah.
Jemeńczycy byli w stanie przy pomocy dronów, pocisków i szybkich łodzi topić bądź przejmować statki. USA nie były w stanie spacyfikować ich mimo kilkutygodniowych bombardowań w kwietniu i maju zeszłego roku.
Wkrótce po opublikowaniu wspomnianego oświadczenia Tasnim, ceny ropy naftowej wzrosły na giełdach o około 5 proc.
interfax.ru/cnbc.com/kresy.pl


























