Dowództwo Centralne USA poinformowało o przeprowadzeniu uderzeń na irańskie cele wojskowe. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przekazał z kolei, że w odpowiedzi zaatakował bazę lotniczą wykorzystywaną przez siły amerykańskie.

Do wymiany uderzeń doszło w weekend na tle trwających rozmów mających zakończyć trzymiesięczną wojnę. Jak podała w poniedziałek agencja Reuters, Stany Zjednoczone poinformowały o atakach na irańskie cele wojskowe na wybrzeżu Zatoki Perskiej, a irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła w poniedziałek, że odpowiedziała atakiem na bazę używaną przez USA.

Według komunikatu CENTCOM amerykańskie siły przeprowadziły „uderzenia w samoobronie” na irańskie radary oraz stanowiska dowodzenia i kontroli dronów w Goruk w Iranie oraz na wyspie Keszm. Dowództwo Centralne USA przekazało, że „wyważone i celowe” działania miały miejsce w sobotę i niedzielę.

Amerykanie uzasadnili operację „agresywnymi działaniami Iranu”, w tym zestrzeleniem amerykańskiego drona MQ-1, który — według CENTCOM — operował nad wodami międzynarodowymi.

„Amerykańskie samoloty bojowe szybko odpowiedziały, eliminując irańską obronę powietrzną, naziemną stację kontroli i dwa drony uderzeniowe, które stanowiły wyraźne zagrożenie dla statków przepływających przez wody regionu” — przekazało Dowództwo Centralne USA.

CENTCOM poinformowało, że w działaniach nie ucierpiał żaden amerykański żołnierz. Dowództwo zapowiedziało również, że będzie nadal chronić amerykańskie zasoby i interesy „w odpowiedzi na nieuzasadnioną irańską agresję podczas trwającego zawieszenia broni”.

Irańska agencja Mehr, cytowana przez Anadolu, podała natomiast, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaatakował bazę lotniczą USA, z której — według strony irańskiej — miał zostać przeprowadzony atak na wieżę telekomunikacyjną na wyspie Sirik w południowej prowincji Hormozgan.

IRGC oświadczył, że operację przeprowadziły jego Siły Powietrzno-Kosmiczne, a wszystkie wyznaczone cele miały zostać trafione. Według Gwardii Rewolucyjnej atak przeprowadzono kilka godzin po zgłoszonym uderzeniu USA. Reuters zaznacza, że irańska formacja nie wskazała, o którą bazę chodzi.

Gwardia Rewolucyjna ostrzegła też, że kolejne ataki spotkają się z odpowiedzią „inną pod względem skali i charakteru”, a odpowiedzialność za dalszą eskalację miałaby spoczywać na Stanach Zjednoczonych.

Reuters podał również, że w poniedziałek obrona powietrzna Kuwejtu, gdzie znajduje się duża baza amerykańska, przechwytywała ataki rakietowe i dronowe. Informację tę przekazała państwowa agencja KUNA, nie podając dalszych szczegółów.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oświadczył w niedzielę, że rozmowy i wymiana wiadomości między Teheranem a Waszyngtonem wciąż trwają. Szef irańskiej dyplomacji podkreślił, że nie należy wyciągać ostatecznych wniosków, dopóki negocjacje nie przyniosą konkretnych rezultatów.

Zawieszenie broni weszło w życie 8 kwietnia dzięki mediacji Pakistanu. Późniejsze rozmowy w Islamabadzie nie doprowadziły jednak do trwałego porozumienia. Od tego czasu strony wymieniają propozycje i kontrpropozycje, próbując doprowadzić do wznowienia bezpośrednich rozmów oraz zakończenia konfliktu.

W sobotę prezydent USA Donald Trump stwierdził, że Teheran zgodził się nie rozwijać broni jądrowej, ale Iran nie potwierdził tej deklaracji, a przewodniczący parlamentu Mohammad Baqer Qalibaf mówił, że Teheran „nie daje nikomu czeku in blanco” i nie zatwierdzi porozumienia bez zabezpieczenia praw narodu irańskiego.

Równolegle doradca Chameneiego Mohsen Rezaji oskarżał Trumpa o „zdradę dyplomacji”, wskazując na utrzymywanie amerykańskiej blokady irańskich portów oraz „wygórowane żądania” Waszyngtonu. Według wcześniejszych doniesień negocjacje obejmują m.in. kwestię irańskiego programu jądrowego, zapasów wysoko wzbogaconego uranu, Cieśniny Ormuz, min morskich i stopniowego znoszenia blokady.

aa.com.tr / reuters.com / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności