Szwedzkie służby wszczęły nowe postępowanie dotyczące tankowca Sea Owl I, który od marca pozostaje zakotwiczony u wybrzeży Trelleborga. Śledczy podejrzewają, że załoga posługiwała się kolejnymi fałszywymi dokumentami dotyczącymi bandery statku. W ostatnich latach statek transportował produkty naftowe między Rosją a Brazylią.
Sprawa rozpoczęła się 12 marca, gdy straż przybrzeżna i policja Szwecji przeprowadziły abordaż tankowca na wodach terytorialnych w pobliżu Trelleborga. Wszczęto wówczas dochodzenie dotyczące podejrzenia naruszenia przepisów żeglugi morskiej oraz używania fałszywej bandery.
Podczas pierwszej kontroli statek pływał pod banderą Komorów. Szwedzkie służby uznały jednak, że dokumentacja może być sfałszowana, a jednostka nie figuruje w odpowiednich rejestrach statków. W związku z tym zatrzymano kapitana tankowca.
Po zwolnieniu kapitana odpowiedzialność za statek przejął inny członek załogi. Załoga przedstawiła następnie nowe dokumenty wskazujące na rejestrację jednostki w Kamerunie. Dokumenty przekazano do szwedzkiej agencji transportu, jednak ich autentyczność nie została potwierdzona przez władze Kamerunu.
15 maja, prokuratura wszczęła nowe śledztwo dotyczące posługiwania się fałszywymi dokumentami. Zatrzymano kolejnego członka załogi, podejrzanego o użycie sfałszowanej dokumentacji. Na pokładzie przeprowadzono kolejne czynności śledcze z udziałem straży przybrzeżnej i policji.
Tankowiec pozostaje objęty zakazem żeglugi
Sea Owl I to tankowiec o długości 228 metrów, zbudowany w 2007 roku. W chwili zatrzymania płynął z Santos w Brazylii do rosyjskiego Primorska. Według doniesień jednostka nie przewoziła ładunku.
Statek znajduje się na listach sankcyjnych kilku państw, w tym krajów Unii Europejskiej, w związku z transportem produktów paliwowych między Rosją a Brazylią. Od 12 marca tankowiec pozostaje zakotwiczony u wybrzeży Trelleborga i objęty zakazem żeglugi wydanym przez szwedzki urząd ds. transportu.
Na pokładzie przebywa mieszana załoga składająca się z 10 obywateli Rosji i 14 Indonezyjczyków.
Rosyjska flota cieni pod nadzorem służb
Na początku kwietnia szwedzka straż przybrzeżna zatrzymała tankowiec objęty sankcjami UE po wykryciu plamy ropy u wybrzeży Gotlandii. Jednostka była powiązana z rosyjskim eksportem surowca. Zatrzymana jednostka to tankowiec „Flora 1”, który według danych serwisu Marine Traffic wcześniej opuścił rosyjski port naftowy w Primorsku i kierował się do brazylijskiego portu Santos. Statek pływał pod banderą Sierra Leone. Po przeprowadzeniu kontroli jednostkę skierowano na kotwicowisko w pobliżu Ystad na południu Szwecji. Na pokładzie znajdowało się 24 członków załogi, a statek przewoził ładunek ropy naftowej.
12 kwietnia szwedzka straż przybrzeżna weszła także na pokład statku Hui Yuan, płynącego pod banderą Panamy z rosyjskiego portu, gdzie podejrzewano naruszenia przepisów ochrony środowiska.
Pod koniec miesiąca Szwecja skonfiskowała masowiec Caffa, który według dostępnych informacji miał uczestniczyć w nielegalnym wywozie zboża z terenów na Ukrainie znajdujących się pod rosyjską okupacją. Służby obserwowały jednostkę od pewnego czasu. Według wstępnych ustaleń tankowiec prawdopodobnie nie przewoził ładunku, a jego cel podróży pozostawał niejasny.
Szwedzka Straż Przybrzeżna wskazała, że wokół statku występuje szereg okoliczności budzących zainteresowanie służb. Jednostka znajduje się na kilku listach sankcyjnych, w tym unijnej i brytyjskiej. Służby podejrzewają również, że tankowiec może pływać pod fałszywą banderą, ponieważ istnieją liczne niejasności dotyczące jego statusu.
Na początku maja Szwedzka Straż Przybrzeżna i policja weszły na pokład tankowca Jin Hui na wodach na południe od Trelleborga. Jednostka pływająca pod syryjską banderą miała być powiązana z rosyjską flotą cieni.
Szwedzkie służby podały, że była to już piąta tego rodzaju interwencja w tym roku. W trzech przypadkach głównym przedmiotem postępowania była zdatność jednostek do żeglugi. Wcześniejsze działania dotyczyły m.in. podejrzeń wycieków ropy oraz pływania pod fałszywą banderą.
Tankowce transportujące rosyjską ropę przez Morze Bałtyckie coraz częściej wybierają dłuższe trasy, by uniknąć kontroli prowadzonych przez szwedzkie służby. Jak informował Bloomberg, powołując się na dane śledzenia statków, od 7 kwietnia większość objętych sankcjami jednostek zmieniła dotychczasowy kurs.
Statki powiązane z Rosją zmieniają trasę
Z 22 tankowców powiązanych z rosyjskimi dostawami aż 13 ominęło standardową trasę w pobliżu Szwecji i skierowało się na południe, w okolice duńskiej wyspy Bornholm. To wyraźna zmiana w porównaniu z wcześniejszymi praktykami żeglugowymi.
Jednocześnie Dania przyjmuje bardziej powściągliwe podejście. Choć zwiększono nadzór nad tankowcami, władze w Kopenhadze nie decydują się na ich zatrzymywanie ani wejścia na pokład, powołując się na prawo międzynarodowe gwarantujące swobodę żeglugi przez cieśniny duńskie.
Duńskie służby koncentrują się na monitorowaniu ruchu statków oraz weryfikacji dokumentów, w tym ubezpieczenia. Ewentualne nieprawidłowości mogą jednak stanowić podstawę do dalszych działań w ramach reżimu sankcyjnego.
Kresy.pl/kustbevakningen.se































