Indyjska jednostka towarowa Haji Ali zatonęła na wodach Omanu po pożarze wywołanym prawdopodobnym atakiem drona lub rakiety. Cała 14-osobowa załoga została uratowana przez omańską straż przybrzeżną.
Indyjski statek towarowy pływający pod banderą Indii zatonął na wodach Omanu po pożarze, który miał zostać wywołany prawdopodobnym atakiem drona lub rakiety. Informację przekazało w czwartek indyjskie ministerstwo żeglugi.
Jednostka Haji Ali była drewnianym statkiem typu dhow. Do zdarzenia doszło w środę nad ranem, gdy płynęła z Somalii do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Według komunikatu indyjskiego resortu atak doprowadził do pożaru na pokładzie, a następnie do zatonięcia statku.
Na pokładzie znajdowało się 14 członków załogi. Wszyscy zostali uratowani przez omańską straż przybrzeżną i przewiezieni do portu Diba.
Zobacz też: “Zamknięta tylko dla wrogów” – Iran ogłosił statki jakich państw mogą pływać przez strategiczną cieśninę
Indie nie podały, jaki dokładnie charakter miał atak ani kto mógł za nim stać. Brytyjska firma Vanguard, zajmująca się oceną ryzyka morskiego, poinformowała jednak, że doszło do podejrzanej eksplozji, która mogła być skutkiem uderzenia drona lub rakiety. Według tej firmy statek przewoził zwierzęta hodowlane.
Osobne źródła zajmujące się bezpieczeństwem morskim również oceniły, że najbardziej prawdopodobny był atak z użyciem drona.
„Atak na statek pływający pod banderą Indii u wybrzeży Omanu jest nie do przyjęcia i ubolewamy, że żegluga handlowa oraz cywilni marynarze nadal są celem ataków” – oświadczyło indyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Resort podkreślił, że Indie sprzeciwiają się atakom na statki handlowe oraz działaniom zagrażającym cywilnym załogom i swobodzie żeglugi.
„Indie powtarzają, że należy unikać atakowania żeglugi handlowej i narażania niewinnych cywilnych członków załogi, a także innych działań utrudniających wolność żeglugi i handlu” – przekazano.
Według danych platformy MarineTraffic statek Haji Ali ostatni raz przekazał swoją pozycję 11 maja u wybrzeży Maskatu. Operatorów jednostki nie udało się uzyskać do komentarza.
To druga jednostka zatopiona w regionie od początku wojny Iranu ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, która rozpoczęła się 28 lutego. Od tego czasu zagrożenie dla żeglugi handlowej w Zatoce Perskiej i rejonie Cieśniny Ormuz znacząco wzrosło.
Zobacz też: Media: Tankowce z Chin i Indii przepływają przez cieśninę Ormuz
Co najmniej dwa inne statki pod banderą Indii zostały zaatakowane od początku konfliktu. W ubiegłym miesiącu Indie wezwały irańskiego ambasadora w Nowym Delhi i wyraziły „głębokie zaniepokojenie” tymi incydentami.
Wojna spowodowała również poważne zakłócenia w ruchu morskim. Setki statków zostały unieruchomione, a około 20 tys. marynarzy nie może opuścić rejonu Cieśniny Ormuz, prowadzącej do Zatoki Omańskiej.
Oświadczenie Indii wydano w czasie, gdy w Nowym Delhi odbywa się coroczne spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw BRICS, w tym Iranu. Konflikt w regionie stawia blok przed próbą wypracowania wspólnego stanowiska.
Kresy.pl/Reuters
































