W czasie wojny na Ukrainie jej strony używać dronów sterowanych za pomocą długiego światłowodu w celu zniwelowania obronnych środków walki radioelektronicznej przeciwnika. Teraz wkraczają na Bliski Wschód.
Środki masowego przekazu i portale społecznościowe obiegły ostatnio nagrania drona wybuchającego tuż przy izraelskim śmigłowcu w południowym Libanie, wysłanym by ewakuował rannych w starciu z Hezbollahem. Nagranie ukazywało pewną dezorientację żołnierzy mierzących aparatu z ręcznych karabinów. Mimo całego zaawansowania technologicznego, Izraelczycy nie zapobiegli dotarcia drona na pozycję podjęcia rannych. Jak zrelacjonowała w środę Al Jazeera, libańscy bojownicy użyli w tym przypadku drona FPV na światłowodzie.
Footage shows a Hezbollah explosive-laden drone striking near Israeli troops during the evacuation of wounded soldiers in the southern Lebanon town of Taybeh this morning.
The troops are seen firing at the drone before it crashes to the ground and explodes. pic.twitter.com/N3zSA1wW3F
— Emanuel (Mannie) Fabian (@manniefabian) April 26, 2026
W przeciwieństwie do tradycyjnych dronów, które wykorzystują częstotliwości radiowe lub sygnały satelitarne, te zmodyfikowane samoloty są połączone bezpośrednio ze stanowiskiem sterowania operatora za pomocą światłowodu. Kabel może rozciągać się na długość od 10 do 30 km. Oznacza to niemożność zakłócenia sygnału sterowania.
Dodatkowo, drony używane przez Hezbollah zbudowane są z włókna szklanego, są więc niewidoczne dla radaru i mają słabe widmo termiczne, co utrudnia Izraelczykom nie tyle ich zakłócenie, co wykrycie. Hassan Jouni, analityk wojskowy, którego o opinie zapytała Al Jazeera, podkreślił, że w opisywanej sytuacji dron nie został najwyraźniej wykryty przez system aktywnej ochrony „Trophy” zainstalowany na izraelskich czołgach Merkava.
Śmiercionośny potencjał tej technologii został wyraźnie zademonstrowany podczas niedawnego ataku w Tajbe. Dron światłowodowy z ładunkiem wybuchowym uderzył w izraelską jednostkę pancerną, zabijając Idana Fooksa i raniąc sześciu innych żołnierzy, podała za izraelskim Ynetem katarska telewizja.
Izraelscy oficerowie na linii walki mają przyznawać, że „nie da się z tym wiele zrobić”. Izraelczycy zaczeli improwizować osłony z siatki. Ostatnią deską ratunku pozostaję strzelanie do dronów z broni osobistej.
Al Jazeera twierdzi, że drony są składane na miejscu, przez członków Hezbollahu, którzy wyposażają je w ładunek kumulacyjny mogący być groźny nawet dla opancerzonych pojazdów. Libańczycy sami zresztą manifestują wdrożenie nowego rodzaju uzbrojenia.
Hezbollah vs IDF in Mais al-Jabal: Two FPV quadcopters – with visible fibre-optic links – carry RPG warheads vs IDF Merkava tank on 15 April; both strikes vs same tank. The 2nd strike hits the tank being towed-away by a D9 bulldozer after 1st strike disabled it. [Hezbollah 27/4] pic.twitter.com/WeEZlDzEOx
— Jon Elmer (@jonelmer) April 27, 2026
Wielu komentatorów uważało, że Hezbollah zostało poważnie osłabiony przez kampanię militarną Izraela, a także jego operację specjalną polegającą na upowszechnieniu wśród członków organizacji i detonacji ładunków wybuchowych ukrytych w pagerach, krótkofalówkach i innych urządzeniach.
Tymczasem po nowej eskalacji zbrojnej, począwszy od 2 marca bieżącego roku, Hezbollah okazał się zdolny i do ostrzeliwania rakietami terytorium Izraela i do stawienia oporu operacji lądowej izraelskiej armii. Choć na początku swoich działań izraelscy politycy i wojskowi wyznaczali rzekę Litanii jako rubież do osiągnięcia, w praktyce rozejm zastał ich w pasie o szerokości 5-10 kilometrów od granicy.
aljazeera.com/kresy.pl






























