Po wywiadzie Donalda Tuska dla „Financial Times” doszło do sporu między premierem a prezydentem Karolem Nawrockim. Szef rządu mówił o wątpliwościach dotyczących praktycznego działania artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego oraz o zagrożeniu ze strony Rosji. Prezydent ocenił te słowa jako szkodliwe dla Polski, podkreślając znaczenie relacji z USA i wiarygodności NATO.
Po publikacji wywiadu Donalda Tuska dla „Financial Times” wypowiedź premiera o artykule 5. Traktatu Waszyngtońskiego wywołała spór na polskiej scenie politycznej. Szef rządu zakwestionował wiarygodność sojuszniczą USA i wezwał UE do stania się „prawdziwym sojuszem”. Prezydent Karol Nawrocki podczas briefingu w Dubrowniku skrytykował jego słowa jako niepotrzebne i szkodliwe dla Polski.
W rozmowie z „Financial Times” premier Donald Tusk przyznał, że czasami „ma pewne problemy” z wiarą w skuteczność artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego. Jednocześnie podkreślił, że Stany Zjednoczone traktują Polskę jako jednego z najbliższych sojuszników w Europie. W jego ocenie zasadnicze pozostaje pytanie, jak sojusz zadziałałby w praktyce w przypadku realnego zagrożenia.
W tym samym wywiadzie premier mówił także o zagrożeniu ze strony Rosji. Ocenił, że atak może nastąpić w perspektywie „raczej miesięcy niż lat”. Wskazał również, że Unia Europejska powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony, zapisaną w art. 42 ust. 7 Traktatu o UE.
„To nieodpowiedzialne i niemądre” — ocenił prezydent Karol Nawrocki. Stwierdził także, że wywiad Donalda Tuska był „głośny i szkodliwy dla Polski”.
Prezydent podkreślił, że jako zwierzchnik sił zbrojnych pozostaje w stałym kontakcie z polskimi generałami. Według Nawrockiego wojskowi również byli zaskoczeni wypowiedzią premiera. „Straszenie Polaków wojną, w momencie, gdy zwierzchnik sił zbrojnych nie ma takich informacji, jest głęboko nieodpowiedzialne” — powiedział prezydent.
„Chcę uspokoić w pewnym sensie Polaków, bo te informacje, które docierają do Pałacu Prezydenckiego, nie świadczą o tym, że w ciągu najbliższych miesięcy będziemy w stanie wojny” — podkreślił Nawrocki.
Wcześniej do słów premiera odniosła się rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly, stwierdzając, że USA nie pozwolą na „wykorzystywanie” przez sojuszników.
„Prezydent Trump jasno wyraził rozczarowanie NATO i innymi sojusznikami. Stany Zjednoczone utrzymują w Europie tysiące żołnierzy – a jednak prośby o wykorzystanie baz wojskowych do obrony amerykańskich interesów zostały odrzucone” – przekazała Kelly.
Dodała również, że polityka administracji USA koncentruje się na ochronie własnych interesów: „Prezydent skutecznie przywrócił Ameryce pozycję na arenie międzynarodowej i wzmocnił relacje zagraniczne – ale jednocześnie nigdy nie pozwoli, aby Stany Zjednoczone były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tak zwanych sojuszników”.
Kresy.pl/RMF24






























