Iran pozostaje podzielony, negocjacje stoją w miejscu, a decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o przedłużeniu zawieszenia broni okazuje się według mediów jedynie krótkim oddechem — z blokadą w tle i realną groźbą powrotu do działań militarnych.

Decyzja zapadła we wtorek, tuż przed wygaśnięciem rozejmu i zapobiegła natychmiastowemu wznowieniu walk, które trwały od końca lutego i objęły znaczną część Bliskiego Wschodu.

Trump poinformował, że Stany Zjednoczone zgodziły się na prośbę pakistańskich mediatorów, „wstrzymać nasz atak na państwo Iran do czasu, aż ich przywódcy i przedstawiciele przedstawią wspólną propozycję […] i rozmowy zostaną zakończone, w taki czy inny sposób”.

Jednocześnie podkreślił, że rozejm nie oznacza deeskalacji militarnej. USA będą kontynuować morską blokadę Iranu, uznawaną przez Teheran za akt wojny.

Kilka godzin wcześniej Trump sygnalizował brak chęci przedłużania rozejmu, mówiąc, że amerykańskie wojsko jest „gotowe do działania”.

Pierwsze reakcje z Teheranu były chłodne. Powiązana z Gwardią Rewolucyjną agencja Tasnim stwierdziła, że Iran nie prosił o wydłużenie rozejmu i powtórzyła groźby przełamania blokady siłą.

Doradca przewodniczącego parlamentu Mohammad Baqer Qalibaf ocenił, że decyzja Trumpa ma niewielkie znaczenie i może być manewrem taktycznym.

Mahdi Mohammadi, doradca ds. bezpieczeństwa, napisał: „Przegrywająca strona nie może stawiać warunków. Kontynuacja blokady nie różni się od bombardowania i musi spotkać się z odpowiedzią militarną”.

Dodał również: „Przedłużenie rozejmu przez Trumpa z pewnością oznacza kupowanie czasu w celu przeprowadzenia zaskakującego uderzenia”.

Irańskie siły zbrojne zadeklarowały pełną gotowość bojową: „w przypadku agresji […] natychmiast i zdecydowanie zaatakują wyznaczone cele i dadzą Ameryce […] surowszą lekcję niż wcześniej.”

Według źródeł amerykańskich i regionalnych, decyzja Trumpa jest bezpośrednio związana z poważnym konfliktem wewnętrznym w Iranie. O sprawie pisały w nocy z wtorku na środę agencja Reuters oraz portal Axios.

Negocjatorzy cywilni, w tym minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi, opowiadają się za kontynuacją rozmów i wydłużeniem rozejmu.

Z kolei dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, na czele z gen. Ahmadem Vahidim, sprzeciwiają się ustępstwom i negocjacjom przy utrzymaniu blokady.

Amerykański urzędnik stwierdził: „Zobaczyliśmy absolutny rozłam w Iranie między negocjatorami a wojskiem — żadna ze stron nie ma dostępu do najwyższego przywódcy, który nie odpowiada”.

Najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei ma przedstawić swoje stanowisko w najbliższych dniach.

Choć publicznie mówiono o bezterminowym rozejmie, według źródeł Axios Trump daje Iranowi ograniczony czas.

Jeden z urzędników USA powiedział: „Trump jest gotów dać jeszcze trzy do pięciu dni rozejmu, aby Irańczycy się ogarnęli. To nie będzie bezterminowe”.

Jeśli w tym czasie Teheran nie przedstawi spójnej propozycji, opcja militarna może wrócić.

Trump jasno wskazał, że kluczowym narzędziem nacisku pozostaje blokada morska.

Napisał: „Iran nie chce zamkniętej Cieśniny Ormuz, chce ją otwartą, żeby zarabiać 500 milionów dolarów dziennie”.

Dodał: „Jeśli ją otworzymy, nigdy nie będzie porozumienia z Iranem — chyba że wysadzimy resztę ich kraju, łącznie z przywódcami”.

Rozmowy w Islamabadzie, prowadzone przy udziale Pakistanu, pozostają niestabilne. Wizyta wiceprezydenta JD Vance została opóźniona i ostatecznie odwołana po odmowie udziału Iranu w kolejnej rundzie.

Premier Pakistanu Shehbaz Sharif wyraził nadzieję: „Szczerze liczę, że obie strony będą nadal przestrzegać zawieszenia broni i będą w stanie zawrzeć kompleksowe porozumienie pokojowe […] w celu trwałego zakończenia konfliktu”.

reuters.com / axios.com / Kresy.pl

Tagi: , , , , , , , ,
forma płatności