Rosja mierzy się z pogłębiającym się kryzysem demograficznym, który według części prognoz może doprowadzić do spadku liczby ludności nawet o 50 proc. do końca XXI wieku.
W odpowiedzi władze sięgają po coraz bardziej bezpośrednie narzędzia – najnowsze wytyczne resortu zdrowia przewidują kierowanie kobiet, które deklarują brak chęci posiadania dzieci, na konsultacje psychologiczne.
Zgodnie z rekomendacjami lekarze mają pytać pacjentki o plany prokreacyjne. W przypadku deklaracji o braku zamiaru posiadania dzieci możliwe jest skierowanie na konsultację psychologiczną, której celem ma być kształtowanie „pozytywnego stosunku do macierzyństwa”. Rozwiązanie to zostało nagłośnione w marcu i wpisuje się w szersze działania państwa ukierunkowane na zwiększenie liczby urodzeń.
Rosyjski współczynnik dzietności to 1,4
Problem ma wymiar strukturalny. W 2024 roku w Rosji urodziło się około 1,22 mln dzieci, co oznacza jeden z najniższych poziomów od końca lat 90. Jednocześnie współczynnik dzietności wynosi około 1,4 dziecka na kobietę, czyli wyraźnie poniżej poziomu zastępowalności pokoleń.
Na początku 2025 roku Rosję zamieszkiwało 146,03 mln osób. Oficjalna prognoza Rosstatu zakłada, że do 2046 roku liczba ludności spadnie do 138,8 mln, a w bardziej pesymistycznym wariancie nawet do około 130 mln.
Spadek liczby ludności pogłębia ubytek naturalny. Liczba zgonów przewyższa liczbę urodzeń o setki tysięcy rocznie, co oznacza trwałe kurczenie się populacji. Dodatkowo słabnie migracja, która wcześniej częściowo kompensowała straty demograficzne. W 2025 roku rosyjskie obywatelstwo otrzymało około 152 tys. osób, podczas gdy jeszcze w 2021 roku było to 735 tys.
Straty wojenne i „propaganda bezdzietności”
Problemy demograficzne kraju są dodatkowo pogłębiane przez straty wojenne. Szacunki zachodnich wywiadów i ośrodków analitycznych wskazują, że od początku pełnoskalowej wojny na Ukrainie Rosja mogła stracić łącznie nawet około 1–1,2 mln żołnierzy (zabitych i rannych). Oznacza to istotny ubytek w grupie młodych mężczyzn w wieku produkcyjnym, która i tak kurczy się z powodu niskiej dzietności. W efekcie wojna nie tylko zwiększa bieżący spadek liczby ludności, ale również ogranicza potencjał demograficzny w kolejnych latach, wpływając na liczbę przyszłych urodzeń oraz strukturę rynku pracy.
Władze próbują przeciwdziałać trendowi na kilku poziomach. Oprócz nowych wytycznych dla lekarzy promowane są rozwiązania wspierające dzietność, w tym zachęty finansowe dla rodzin i kampanie społeczne.
Równolegle zaostrzane są przepisy dotyczące tzw. „propagandy bezdzietności”. Przyjęte regulacje zakazują rozpowszechniania takich treści w mediach, internecie, reklamie czy kulturze masowej. Za naruszenie przepisów przewidziano kary finansowe – dla osób fizycznych sięgające kilkudziesięciu tysięcy rubli, dla urzędników wyższe, a dla firm nawet do kilku milionów rubli. W skrajnych przypadkach możliwe są także dodatkowe sankcje administracyjne.
Dane statystyczne i działania władz wskazują jednak, że mimo rosnącej presji instytucjonalnej trend demograficzny pozostaje spadkowy. Prognozy na kolejne dekady zakładają dalsze zmniejszanie się liczby ludności, co stawia Rosję przed długoterminowym wyzwaniem o znaczeniu społecznym i gospodarczym.
Warto przypomnieć, że ujemne trendy demograficzne widoczne są dziś w całej Europie. W Polsce współczynnik dzietności w 2024 roku był niższy niż w Rosji i wyniósł 1,1. Liczba urodzeń w 2025 roku spadła zarówno w ujęciu rocznym, jak i w skali ostatnich 12 miesięcy, wyraźnie odbiegając od wcześniejszych prognoz. Demografowie wskazują, że tempo zmian jest szybsze niż zakładano jeszcze kilka lat temu. Według prognoz ONZ liczba ludności Polski może do końca stulecia spaść do zaledwie około 19,3–19,4 mln.
Może Cię zainteresować: Reuters: Ukraina stoi w obliczu załamania demograficznego
Kresy.pl / Reuters / The Moscow Times / The Times






























