Po całym dniu głosowania zakończyły się wybory parlamentarne na Węgrzech. Frekwencja znacząco przewyższyła wynik z poprzednich wyborów.
W niedzielę o godzinie 19:00 zakończyło się głosowanie w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Bezpośrednio po zamknięciu lokali rozpoczął się proces liczenia oddanych głosów.
Wyborcy mogli oddawać głosy od godziny 6:00 rano. System wyborczy w tym kraju nie przewiduje publikacji sondaży exit poll, dlatego pierwsze częściowe wyniki mają być ogłaszane dopiero na podstawie danych napływających z komisji wyborczych. Ich publikację zaplanowano na godzinę 20:00.
Prawo udziału w głosowaniu miało ponad 7,5 mln obywateli. Tegoroczne wybory wyróżniały się rekordowym zainteresowaniem wśród osób głosujących poza granicami kraju — do udziału w głosowaniu w placówkach zagranicznych zgłosiło się ponad 90 tys. osób. Wysoka była również liczba wyborców korzystających z głosowania korespondencyjnego, która sięgnęła blisko 224 tys.
Według danych Narodowego Biura Wyborczego frekwencja na pół godziny przed zamknięciem lokali wyniosła 77,8 proc. To wyraźnie więcej niż w wyborach parlamentarnych w 2022 roku, gdy ostatecznie udział w głosowaniu wzięło 69,59 proc. wyborców.
Już tuż po południu odnotowano znacznie wyższą frekwencję niż w poprzednich wyborach.
Sam węgierski premier uznał tak wysoką frekwencję za okoliczność sprzyjającą wygranej koalicji swojej partii – Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP), od lat będącej satelitą stronnictwa Orbána. Jednak wielu komentatorów kwestionuje taką ocenę, twierdząc, że wysoka frekwencja gra na korzyść głównej siły opozycji – Partii Szacunku i Wolności (TISZA).
TISZA została założona przez Pétera Magyara. To były małżonek prominentnej polityk Fideszu, a zarazem byłej minister sprawiedliwości Judit Vargi. Straciła ona stanowisko w czerwcu 2023 roku, niedługo po prezydent Katalin Novák, w związku ułaskawieniem osoby skazanej za ukrywanie przypadków pedofilii w domu dziecka. Sprawa wywołała na Węgrzech skandal społeczno-polityczny.
Magyar uczynił rozwód ze swoją żoną-byłą minister sprawą publiczną, która stała się wstępem do rozpoczęcia kariery politycznej. Dopiero w 2024 roku Magyar zaktywizował założoną przez siebie partię, występując jako ostry krytyk władzy Viktora Orbána i jego partii. Oskarżał obóz Fideszu o skorumpowanie się, posługując się nagranymi wypowiedziami małżonki.
TISZA od kilkunastu miesięcy w większość sondaży utrzymuje przewagę nad koalicją Fideszu. To jednak nie przesądza o wyniku. Tylko 93 na 199 członków Zgromadzenia Narodowego wybieranych jest w wyborach proporcjonalnych, z krajowych list partyjnych. Natomiast pozostałych 106 parlamentarzystów wybieranych jest w jednomandatowych okręgach wyborczych. Doświadczeni, dobrze zakorzenieni lokalnie reprezentanci obozu rządzącego mogą mieć w nich przewagę nad kandydatami nowego w zasadzie tworu na scenie politycznej, jakim jest TISZA.
Szansę na przekroczenie progu wyborczego w wyborach proporcjonalnych, na poziomie 5 proc., ma jeszcze partia nacjonalistów – Ruch Naszej Ojczyzny (MH), która kończy swoją pierwszą kadencję w Zgromadzeniu Narodowym.
Szansy raczej nie ma jedyna siła starej opozycji liberalno-lewicowej, która zdobyła się na start na ogólnokrajowym komitet zdolny do wystawienia kandydatów w wyborach proporcjonalnych – Koalicja Demokratyczna (DK).
Po raz kolejny komitet taki zarejestrowała także satyryczno-happenerska Partia psa o dwóch ogonach (MKKP).
Inne partie wystawiają swoich działaczy w niektórych okręgach mandatowych.
bbc.com / Kresy.pl





























