W Tatarstanie doszło do eksplozji i pożaru w zakładach Nizhnekamskneftekhim, należących do rosyjskiego koncernu Sibur. Zginęły co najmniej dwie osoby, a rannych zostało 68 pracowników, z których 21 trafiło do szpitala. Wybuch uderzył w istotny segment rosyjskiego przemysłu petrochemicznego i ma ograniczyć roczną produkcję zakładu o ok. 6 proc.

Do zdarzenia doszło w przemysłowym mieście położonym około 170 km na wschód od Kazania. Zakład należy do Siburu, największego rosyjskiego producenta kauczuku syntetycznego i tworzyw sztucznych. Kompleks Nizhnekamskneftekhim odgrywa istotną rolę w sektorze petrochemicznym — według danych spółki odpowiada za 42 proc. światowej produkcji syntetycznego kauczuku izoprenowego.

Według informacji przekazanych przez firmę przyczyną była awaria sprzętu. Eksplozja nastąpiła po spadku ciśnienia i zapłonie mieszanki gazowej w części zakładu produkującej syntetyczną gumę i tworzywa sztuczne. Nie wyjaśniono jednak, co doprowadziło do zapłonu.

Po wybuchu przeprowadzono ewakuację, a poszkodowanym udzielono pomocy medycznej. Sibur poinformował o dwóch ofiarach śmiertelnych i 68 rannych, z których 21 pozostaje w szpitalu, w tym trzy osoby w stanie ciężkim. Państwowa agencja TASS podawała wyższy bilans — trzy ofiary śmiertelne — jednak spółka utrzymała swoją wersję wydarzeń.

Do gaszenia pożaru skierowano ponad 60 strażaków i 19 jednostek sprzętu. Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych wysłało z Moskwy samolot do Niżniekamska, oddalonego o około 1000 km, by przetransportować rannych do dalszego leczenia.

Fala uderzeniowa spowodowała także zniszczenia poza terenem zakładu. Mer Niżniekamska, Radmir Bielajew, poinformował o wybitych szybach w pobliskich blokach mieszkalnych, co potwierdza skalę wybuchu.

W rosyjskich mediach i na kanałach Telegram pojawiły się doniesienia o pożarze w zewnętrznej instalacji pompującej, który objął obszar około 1500 m². W regionie odnotowano również alarmy związane z zagrożeniem dronowym, a pobliskie lotnisko czasowo ograniczyło ruch.

W mediach społecznościowych pojawiły się sugestie, że eksplozja mogła być skutkiem ataku drona, jednak nie zostało to potwierdzone. Władze Ukrainy nie skomentowały sprawy, a dziennik „Kyiv Independent” zaznaczył, że nie udało się niezależnie ustalić przyczyn zdarzenia.

Projekt OSINT CyberBoroshno ocenił, że ogień objął część zakładu, w której guma była przygotowywana do transportu. Uszkodzenia w tym obszarze mogą zakłócić istotny etap przetwarzania surowca przed wysyłką.

Po opanowaniu sytuacji Sibur poinformował, że pożar został ugaszony i nie ma ryzyka jego ponownego rozprzestrzenienia. Spółka zapewniła również, że prowadzone pomiary nie wykazały zagrożenia dla środowiska ani mieszkańców, choć część z nich zgłaszała wyczuwalny zapach substancji chemicznych.

Skutki wybuchu będą odczuwalne także dla produkcji. Dyrektor generalny Siburu, Michaił Karasałow, poinformował, że zostanie ona ograniczona o około 6 proc. rocznej wielkości wynoszącej 180 tys. ton. „W tej chwili liczy się człowiek, a nie liczba ton” — podkreślił.

Po zdarzeniu prokuratura Tatarstanu wszczęła wstępne dochodzenie, które ma ustalić jego przyczyny oraz sprawdzić, czy doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa. Jeśli śledczy potwierdzą uchybienia, możliwe będzie postawienie zarzutów karnych.

Kresy.pl/The Kyiv Independent/The Moscow Times

Tagi:
forma płatności