„Podczas ostatnich rozmów strona rosyjska stwierdziła m.in., że zaakceptuje gwarancje bezpieczeństwa oferowane Ukrainie przez Stany Zjednoczone” – powiedział główny doradca prezydenta Ukrainy. Nie ujawnił jednak szczegółów porozumienia.
18 lutego w Genewie odbyły się trójstronne rozmowy Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych dotyczące zawieszenia broni, podczas których uzgodniono udział Stanów Zjednoczonych w monitorowaniu jego przestrzegania, co stanowi element dalszych działań na rzecz zakończenia wojny. Według komentarzy obydwu stron – rozmowy w Genewie nie przyniosły żadnych efektów, choć zgodzono się na kontynuowanie rozmów.
Po spotkaniu prezydent Ukrainy zaznaczył, że negocjacje mające na celu zakończenie wojny nie objęły w wystarczającym stopniu kwestii politycznych związanych z możliwymi kompromisami oraz koniecznością spotkania przywódców stron. Wołodymyr Zełenski stwierdził także, że „Amerykanie, a może i niektórzy Europejczycy, rozmawiają z Rosją o nowym dokumencie, między NATO a Rosją”. Nie ujawnił jednak szczegółów planowanego porozumienia.
28 lutego główny doradca prezydenta Kyryło Budanow w wywiadzie wyemitowanym w ukraińskiej telewizji ujawnił, że Rosja zaakceptowała gwarancje. „Podczas ostatnich rozmów strona rosyjska stwierdziła m.in., że zaakceptuje gwarancje bezpieczeństwa oferowane Ukrainie przez Stany Zjednoczone” – powiedział, także nie ujawniając konkretnych ustaleń.
Budanow dodał również, że Rosja dotychczas nie zgodziła się na szczyt między Zełenskim a prezydentem Rosji Władimirem Putinem, o czym wcześniej wspominał specjalny wysłannik USA Steve Witkoff.
Wcześniej Zełenski oświadczył, że wojskowi w formacie trójstronnym mówili o tym, jak opracować misję monitorowania zawieszenia broni, kiedy ono zostanie ustanowione. Wskazał, że Amerykanie mają odgrywać wiodącą rolę w monitorowaniu ustaleń.
W wypowiedziach po rozmowach podkreślał też znaczenie europejskich partnerów w ewentualnym mechanizmie monitorowania. Zełenski mówił: „Trudna dyskusja toczy się wokół roli Europejczyków. Dla nas ich rola ma duże znaczenie. Ważne jest, że mamy amerykańskich partnerów. Ale raz po raz podkreślam, że, moim zdaniem, potrzebujemy także europejskich przedstawicieli”.
Podczas prowadzonych w ostatnich tygodniach rozmów mediowanych przez USA, przedstawiciele Rosji i Ukrainy omawiali m.in. pomysł utworzenia strefy zdemilitaryzowanej w obwodzie donieckim, w części dalej kontrolowanej przez siły ukraińskiej.
Tego rodzaju koncepcja znajdowała się w 28-punktowym planie pokojowym opracowanym w listopadzie przez administrację Donalda Trumpa. Zgodnie z nim strefa zdemilitaryzowana byłaby zarazem uznana za terytorium należące do Rosji. Strefa ta byłaby także obszarem wolnego handlu i zarządzałaby nią administracja cywilna składająca się zarówno z przedstawicieli Kijowa, jak i Moskwy. Kwestia ta nie została jeszcze uzgodniona przez skonfliktowane strony, ale pojawiła się w negocjacjach.
Wcześniejsze negocjacje odbyły się w Abu Zabi 23 i 24 stycznia oraz 4 i 5 lutego, nie przynosząc przełomu w kluczowych kwestiach. Rozmowy zaowocowały wymianą jeńców między stronami konfliktu, lecz także nie uzgodniono żadnych konkretnych planów zmierzających do zakończenia wojny. Główne punkty sporne objęły przyszłość terytoriów okupowanych przez Rosję, w tym Donbas, oraz kontrolę nad Zaporoską Elektrownią Atomową na ukraińskim terytorium zajętym przez siły rosyjskie.
Kresy.pl/Reuters































