Iran przeprowadził w sobotę ataki rakietowe i dronowe na cele związane z USA w siedmiu państwach Bliskiego Wschodu, odpowiadając na uderzenia izraelsko-amerykańskie. Ataki objęły lotniska, bazy wojskowe i radary.

Teheran potwierdził operacje wymierzone w obiekty w Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie znajdują się amerykańskie instalacje wojskowe.

W liście do Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi przedstawił stanowisko Teheranu, podkreślając, że kraj „będzie nadal zdecydowanie i bez wahania korzystał ze swojego prawa do samoobrony, dopóki agresja nie ustanie w pełni i jednoznacznie”.

Równolegle w wywiadzie telewizyjnym wiceminister spraw zagranicznych Iranu Hamid Ghanbari uzasadniał działania wojskowe prawem do obrony, wyrażając jednocześnie ubolewanie z powodu ofiar eskalacji konfliktu.

Katar, Kuwejt, Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie tymczasowo zamknęły swoją przestrzeń powietrzną i potępiły ataki Iranu na ich terytoria.

Cele odwetowe Iranu

Według państwowej agencji informacyjnej ZEA, która nie podała szczegółów, w Abu Zabi zginęła co najmniej jedna osoba w wyniku przechwycenia kilku rakiet wystrzelonych z Iranu.

Bahrajn poinformował, że atak rakietowy został wymierzony w siedzibę główną Piątej Floty Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, która mieści się w stolicy – Manamie. Ministerstwo spraw wewnętrznych tego kraju poinformowało, że również kilka budynków w Manamie zostało trafionych.

Ministerstwo Obrony Kuwejtu poinformowało, że baza lotnicza Ali al-Salem została zaatakowana wieloma pociskami balistycznymi, które zostały przechwycone przez kuwejckie systemy obrony powietrznej. Z kolei rzecznik Generalnego Urzędu Lotnictwa Cywilnego poinformował, że dron zaatakował Międzynarodowy Port Lotniczy w Kuwejcie, w wyniku czego kilku pracowników odniosło lekkie obrażenia, a budynek pasażerski został poważnie uszkodzony.

W Katarze Ministerstwo Obrony twierdzi, że „zapobiegło” atakom na ten kraj zgodnie z „wcześniej zatwierdzonym planem bezpieczeństwa”, przechwytując „wszystkie pociski” zanim dotarły do ​​terytorium kraju.

Według źródeł, z którymi rozmawiała agencja Al–Jazeera, radar wczesnego ostrzegania dalekiego zasięgu w północnym Katarze został trafiony przez irański pocisk. Nikt nie odniósł obrażeń.

Oświadczenie saudyjskiego MSZ potwierdziło, że Iran zaatakował Rijad i wschodnie regiony królestwa. Dodało również, że ataki zostały odparte.

Irackie władze poinformowały, że lotnisko w Irbilu, w kurdyjskim regionie na północy kraju padło dwukrotnie celem ataków. Jak dodano, dron próbował zaatakować międzynarodowe lotnisko w Irbilu, jednak obrona przeciwlotnicza przechwyciła atak i zestrzeliła go. Później pojawiły się doniesienia o atakach na Jurf al-Nasr, iracką bazę wojskową. Nie podano jednak szczegół, czy pocisk został przechwycony lub dosięgnął celu.

Jedynym krajem należącym do Rady Współpracy Zatoki Perskiej, którego Iran do tej pory nie zaatakował, jest Oman, który pełni rolę mediatora między Iranem a USA, a także innymi państwami regionu.

Rada Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) to sojusz sześciu krajów Półwyspu Arabskiego: Bahrajnu, Kuwejtu, Omanu, Kataru, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Został utworzony w 1981 r. w celu wspierania współpracy gospodarczej, bezpieczeństwa, kulturalnej i społecznej.

Tymczasem syryjskie media państwowe poinformowały, że w wyniku eksplozji rakiety w strefie przemysłowej miasta Suwayda zginęły cztery osoby, a wiele zostało rannych, nie podając jednak źródła pocisku.

Druga wojna Izraela i USA przeciwko Iranowi

Izrael przeprowadził w sobotę zmasowany atak na Iran, w którym uczestniczą także Stany Zjednoczone. Prezydent USA Donald Trump potwierdził rozpoczęcie „poważnych operacji bojowych” przeciwko Iranowi i jednocześnie wezwał do zmiany władz w Teheranie. Działania USA otrzymały kryptonim „Epicka Furia”.

Wieczorem tego samego dnia władze Izraela poinformowały, że dysponują dowodami wskazującymi na śmierć irańskiego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego, w wyniku izraelsko-amerykańskich ataków. Tymczasem irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi w rozmowie z NBC News oświadczył, że Teheran „mógł stracić jednego lub dwóch dowódców”, jednak według jego wiedzy – najwyższy przywódca Iranu ajatollaha żyje.

Irańskie władze podały, że izraelsko-amerykańskie naloty objęły 24 z 31 prowincji kraju. Bombardowania uderzyły m.in. w szkołę w prowincji Hormozgan w południowym Iranie, powodując śmierć co najmniej 85 uczniów oraz obrażenia u 60 kolejnych.

Według Irańskiego Czerwonego Półksiężyca w czasie ataku Izraela i USA zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych.

Iran przeprowadził odwetowe uderzenia rakietowe na amerykańskie instalacje wojskowe na Bliskim Wschodzie. Celem ataków były bazy USA w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze, Bahrajnie, Jordanii, Arabii Saudyjskiej i Iraku.

Kolejno  Irańska Gwardia Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosiła zakaz przepływu statków przez Cieśninę Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowej ropy. W ostatnich dniach Stany Zjednoczone zalecały operatorom statków handlowych unikanie całego regionu Zatoki Perskiej, w związku z ryzykiem dalszej eskalacji działań zbrojnych.

Stanom Zjednoczonym i Iranowi nie udało się dojść do porozumienia w czasie rozmów pokojowych w Genewie, które odbyły się 26 lutego. Największą rozbieżnością pozostał program rakietowy Iranu. Teheran nie chciał rezygnować z rozwijania i produkcji rakiet balistycznych o zasięgu do 3 tys. km, zdolnych dosięgnąć terytorium Izraela.

Kresy.pl/Al Jazeera

Tagi: , ,
forma płatności