Borujsk 1945: ostatnia szarża w historii polskiej jazdy zakończyła się sukcesem

1 marca 1945 roku pod Borujskiem na Pomorzu Zachodnim dwa szwadrony 1 Samodzielnej Warszawskiej Brygady Kawalerii wykonały konną szarżę na niemieckie pozycje obronne Wału Pomorskiego.

Natarcie zakończyło się przełamaniem umocnień i zdobyciem wsi, a wydarzenie to uznawane jest za ostatnią bojową szarżę w dziejach polskiej kawalerii.

Zimą 1945 roku oddziały I Armii Wojska Polskiego prowadziły działania w ramach operacji pomorskiej, której celem było przełamanie niemieckiego systemu fortyfikacji rozciągających się przez Pomorze Zachodnie. W rejonie Drawska i Mirosławca walki o zachodni odcinek Wału Pomorskiego prowadziła m.in. 1 Samodzielna Warszawska Brygada Kawalerii, sformowana wiosną 1944 roku. W jej skład wchodzili w dużej mierze weterani kampanii 1939 roku, w tym byli ułani 19. i 21. pułku.

Pozycje niemieckie pod Borujskiem stanowiły element trzeciej linii umocnień. System obronny opierał się na ziemnych bunkrach i zamaskowanych stanowiskach ogniowych obsadzonych przez żołnierzy 163. Dywizji Piechoty. Pierwsze próby zdobycia wsi przez oddziały 2. Dywizji Piechoty po półgodzinnym przygotowaniu artyleryjskim zostały zatrzymane silnym ogniem karabinów maszynowych. Nieskuteczne okazało się również wsparcie czołgów – pojazdy niszczono przy użyciu pancerfaustów rozmieszczonych w ukrytych stanowiskach na przedpolu.

Po trzech nieudanych szturmach o godzinie 15:45 do natarcia ruszyło około 220 ułanów dowodzonych przez porucznika Zbigniewa Staraka i podporucznika Mieczysława Spisackiego. Sygnałem do ataku była czerwona rakieta. Po komendzie „Lance, szable w dłoń!” plutony wyszły z lasu i cwałem ruszyły w kierunku toru kolejowego. Kawalerzyści sforsowali przeszkodę i wdarli się w rejon niemieckich stanowisk przeciwpancernych.

Zaskoczenie wywołało panikę wśród obrońców, którzy rozpoczęli odwrót w kierunku zabudowań Borujska. Porucznik Zbigniew Starak, dowódca jednego z szwadronów biorących udział w szarży pod Borujskiem, wspominał przebieg natarcia: „Prawie bez strat zaatakowaliśmy okopy przeciwnika, z których pryskali jak myszy spod miotły wystraszeni żołnierze niemieccy, porzucając broń. Cięliśmy i dalej. Tuż przed Borujskiem dopadliśmy jaru, który przylegał prawie do samej wsi. Spieszyliśmy się i ruszyliśmy do ataku w kierunku kościoła” — powiedział.

Czytaj też: Morańce – symboliczny kres polskiej kawalerii

Uwolniona od ognia piechota podjęła natarcie; do walki włączyły się również czołgi. Około godziny 17:00 wieś została zdobyta. Straty niemieckie przekroczyły 500 zabitych, natomiast wśród szarżujących poległo siedmiu ułanów, a kilkunastu zostało rannych.

Brygada kontynuowała działania bojowe do końca wojny, biorąc udział m.in. w walkach na północnych przedmieściach Berlina i docierając w pierwszych dniach maja 1945 roku w rejon Łaby. Po wojnie jednostkę przeformowano w dywizję kawalerii, a następnie rozwiązano w 1947 roku. Szarża pod Borujskiem pozostaje jednym z ostatnich przykładów skutecznego użycia kawalerii w działaniach bojowych XX wieku.

Czytaj też: Najwszechstronniejsza kawaleria w dziejach

Kresy.pl / PAP

Tagi: , , , ,
forma płatności