Wspólny francusko-niemiecko-hiszpański program Future Combat Air System faktycznie zakończył się fiaskiem. Według rozmówców Politico ogłoszenie końca projektu jest obecnie bardziej prawdopodobne niż jego wznowienie, a szanse na porozumienie przemysłowe oceniane są jako zerowe.
Program Future Combat Air System (FCAS), mający doprowadzić do powstania europejskiego myśliwca szóstej generacji wraz z systemami bezzałogowymi i tzw. chmurą bojową, znajduje się na granicy załamania. Czterech europejskich urzędników w Paryżu i Berlinie przekazało w ubiegłym tygodniu Politico, że projekt może zostać formalnie zakończony.
„Ogłoszenie, że projekt się kończy, jest bardziej prawdopodobne niż jego wznowienie” — powiedział w piątek urzędnik zaznajomiony ze sposobem myślenia prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Podobną ocenę przedstawił francuski deputowany zajmujący się polityką obronną. „FCAS jest martwy. Wszyscy to wiedzą, ale nikt nie chce tego powiedzieć na głos” — stwierdził.
Ewentualny upadek programu byłby poważnym ciosem politycznym dla prezydenta Francji, który zainicjował FCAS w 2017 roku wspólnie z ówczesną kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Projekt od niemal roku pozostaje sparaliżowany przez spory przemysłowe, co od miesięcy wywołuje spekulacje na temat jego przyszłości. „To byłby zły sygnał — dlatego Macron naciskał, by go uratować” — ocenił jeden z rozmówców Politico, proszący o anonimowość.
Rzecznicy niemieckiego rządu oraz francuskie ministerstwo obrony nie odnieśli się bezpośrednio do pytań Politico o możliwość rychłego zakończenia programu. Jednocześnie przedstawiciele władz Francji publicznie deklarują wolę jego utrzymania. „Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby spróbować uratować ten program. Zobaczymy, jak uda się to domknąć” — powiedział w tym tygodniu szef francuskiej agencji zamówień zbrojeniowych Patrick Pailloux.
Zobacz: Europejski myśliwiec FCAS pod znakiem zapytania – Francuzi mogą wycofać się z programu
Problemy FCAS uwypuklają trudności we współpracy europejskich przemysłów obronnych w sytuacji przyspieszonego dozbrajania kontynentu wobec odrodzenia zagrożenia ze strony Rosji oraz ograniczania zaangażowania militarnego USA. Główną osią sporu pozostaje załogowy myśliwiec, wokół którego Dassault i Airbus od miesięcy spierają się o przywództwo, dostęp do technologii i podział prac. Dassault domaga się większej kontroli nad rozwojem myśliwca.
Francja i Niemcy próbowały wypracować kompromis, wyznaczając termin porozumienia na 17 grudnia ubiegłego roku, jednak nie osiągnięto rozwiązania. W tym kontekście Berlin rozważa alternatywne scenariusze. Kanclerz Friedrich Merz analizował możliwość rozdzielenia komponentu myśliwca na dwa narodowe projekty, a ostatnio także całkowitego wycofania się Niemiec z programu — wynika z informacji niemieckich urzędników i przedstawicieli przemysłu.
Według rozmówców Politico Merz przekazał takie rozważania wysłannikom odwiedzającym Paryż, jednak w Berlinie nadal trwają poszukiwania sposobu na zakomunikowanie tej decyzji. Równolegle wzrosło zainteresowanie konkurencyjnym programem Global Combat Air Programme (GCAP), prowadzonym przez Wielką Brytanię, Włochy i Japonię. Dwóch europejskich urzędników obrony przekazało, że Niemcy nieoficjalnie sprawdzały możliwość dołączenia do tego projektu.
Według włoskiego dziennika „Corriere della Sera” premier Giorgia Meloni miała wyrazić otwartość na udział Niemiec w GCAP podczas rozmowy z Merzem w ubiegłym miesiącu. Z kolei „Le Parisien” informuje, że po doniesieniach o niemieckich rozważaniach dotyczących GCAP prezydent Francji skierował do kanclerza list z pytaniami o jego stanowisko wobec FCAS. Temat może zostać poruszony na marginesie nieformalnego posiedzenia Rady Europejskiej.
W Berlinie podkreśla się jednocześnie, że nawet w przypadku rozpadu części lotniczej Niemcy chciałyby zachować elementy wspólne projektu, w tym systemy chmury bojowej i inne komponenty współdzielone.
Zobacz: Koniec projektu europejskiego myśliwca FCAS? Kolejny spór Francji i Niemiec
Czytaj także: Niemcy grożą wycofaniem Francji z programu myśliwca FCAS. Rozważają współpracę ze Szwecją lub Wielką Brytanią
politico.eu / Kresy.pl






























