Na Uniwersytecie Notre Dame w stanie Indiana doszło do sporu po nominacji Susan Ostermann na stanowisko dyrektora Instytutu Studiów Azjatyckich. Dwoje profesorów zrezygnowało z pełnionych funkcji, wskazując na sprzeczność jej publicznych poglądów z nauczaniem Kościoła katolickiego.

Na początku stycznia w stanie Indiana władze katolickiego Uniwersytetu Notre Dame ogłosiły nominację Susan Ostermann na stanowisko dyrektora Instytutu Liu ds. Azji i Studiów Azjatyckich, co wywołało sprzeciw części środowiska akademickiego. Uczelnia, przez lata uznawana za jedną z najbardziej prestiżowych katolickich instytucji akademickich w Stanach Zjednoczonych, zapowiedziała, że Ostermann obejmie nową funkcję w lipcu.

W reakcji na decyzję z pełnionych stanowisk zrezygnowało dwoje związanych z instytutem naukowców: Robert Gimello, emerytowany profesor teologii i znawca tradycji buddyjskich, oraz Diane A. Desierto, profesor prawa i spraw międzynarodowych. Oboje wskazali, że nie chcą być dalej związani z jednostką kierowaną przez osobę publicznie popierającą aborcję.

Zobacz też: „Papież Leon XIV zamierza kontynuować misję Franciszka w sprawie LGBT” – twierdzi amerykański jezuita

„Potwierdzam, że wczoraj złożyłam rezygnację na ręce rektora uniwersytetu, prorektora, dziekana Keough School oraz obecnego dyrektora Instytutu Liu, rezygnując z funkcji członka wydziału i członka Komitetu Wykonawczego Wydziału Instytutu Liu” — powiedziała profesor prawa i spraw międzynarodowych Diane A. Desierto.

W osobnym liście skierowanym do Michela Hockxa, dotychczasowego dyrektora Instytutu Liu, Robert Gimello poinformował o zerwaniu wszelkich formalnych związków z instytutem po ogłoszeniu nominacji jego następczyni. „Drogi Michelu: Z przykrością i smutkiem piszę do Ciebie, aby poinformować, że niedawno ogłoszone mianowanie Twojego następcy na stanowisko Dyrektora Centrum Liu zmusza mnie do rezygnacji ze stanowiska emerytowanego pracownika Centrum” — napisał Gimello. W dalszej części dodał: „Proszę o usunięcie mojego nazwiska i zdjęcia z listy Instytutu Liu. Mogę tylko mieć nadzieję – i będę się modlić – o przyszłość, w której Instytut będzie wypełniał swoją rolę wiernego narzędzia katolickiej misji naszego Uniwersytetu”.

Może Cię zainteresować: Organizacje LGBT zorganizowały „pielgrzymkę” do Watykanu. Na wydarzenie zgodził się Kościół 

Robert Gimello w oświadczeniu wyjaśnił, że powodem jego decyzji były publiczne wypowiedzi i publikacje Susan Ostermann dotyczące aborcji. „Ma Pan rację zakładając, że głównym powodem mojej rezygnacji jest smutny fakt, że administratorzy najważniejszego na świecie uniwersytetu katolickiego postanowili mianować na stanowisko dyrektora Instytutu Liu ds. Azji i Studiów Azjatyckich naukowczynię, która wielokrotnie, publicznie i stanowczo wyrażała swój sprzeciw (moim zdaniem graniczący z pogardą) wobec stanowczego nauczania Kościoła katolickiego, że ochrona i troska o ludzkie życie od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci jest świętym obowiązkiem całej społeczności ludzkiej” — powiedział. Dodał, że „dalsze formalne powiązanie z jednostką uniwersytetu kierowaną przez taką osobę jest dla mnie po prostu niedopuszczalne”.

W swoich wypowiedziach Gimello zwrócił również uwagę na znaczenie instytutu w kontaktach uczelni z państwami Azji oraz na wagę zagadnień związanych z ochroną życia w tamtejszych tradycjach religijnych i etycznych. „Uważam zatem, że dla azjatyckich działań Uniwersytetu Notre Dame niezwykle istotne jest wierne reprezentowanie przez niego swoim rozmówcom z dziedziny studiów azjatyckich poglądów Kościoła katolickiego w tych najbardziej fundamentalnych kwestiach” — powiedział, wyrażając obawę, że nominacja może sugerować głęboki konflikt uczelni z katolicką tożsamością.

Przeczytaj: Kard. Nycz: „Kościół powinien tolerować związki partnerskie”

Sprzeciw wobec decyzji władz uczelni wyraziła także przewodnicząca organizacji Notre Dame Right to Life Asia Kelley. Wskazała, że poglądy popierane przez Ostermann są związane z programami proaborcyjnymi, które w jej ocenie doprowadziły do śmierci wielu dzieci, w tym w Chinach. Kelley podkreśliła, że sama została uratowana dzięki adopcji przez katolicką rodzinę w Stanach Zjednoczonych.

Susan Ostermann w komentarzu przesłanym mediom odniosła się do zarzutów, zapowiadając koncentrację na działalności naukowej instytutu. Oświadczyła, że chce „wspierać różnorodność badań, a nie prowadzić osobistą agendę polityczną”, jednocześnie zaznaczając, że nie zamierza wyprzeć się swoich poglądów „na złożone kwestie społeczne i prawne”.

W latach 2022–2024 Ostermann publikowała artykuły, w których argumentowała na rzecz legalności aborcji, określając ją jako element „wolności”. W jednym z tekstów napisanych wspólnie z Tamarą Kay autorzy stwierdzili: „Prawie 90 proc. aborcji ma miejsce w ciągu pierwszych 10 tygodni ciąży, kiedy nie ma dzieci ani płodów. Pozostają jedynie blastocysty lub zarodki tak małe, że nie da się ich zobaczyć na USG jamy brzusznej”. W innym fragmencie dodali: „To nie może być dalsze od prawdy. Badania pokazują, że aborcja jest bezpieczna i nie ma długotrwałego wpływu na zdrowie fizyczne ani psychiczne”.

Autorzy tych publikacji pisali również, że aborcja „nie powoduje raka, nie wpływa na przyszłą płodność, a większość kobiet odczuwa ulgę po aborcji i nie żałuje swojej decyzji”, a także że „dostęp do aborcji wzmacnia wolność, w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu”.

W odpowiedzi na kontrowersje przedstawiciele Uniwersytetu Notre Dame podtrzymali wcześniejsze stanowisko dotyczące nominacji, informując, że decyzja pozostaje w mocy. Jednocześnie zaznaczyli, że Robert Gimello przeszedł na emeryturę z Wydziału Teologicznego w 2017 roku i od tego czasu nie był aktywnym członkiem instytutu, a jego nazwisko figurowało na liście emerytowanych pracowników jedynie z grzeczności zawodowej.

Kresy.pl/Fox News/keough.nd.edu

Tagi: , , , , ,
forma płatności