30 stycznia 1868 roku na ziemie północno-wschodniego Mazowsza spadł największy w historii udokumentowany deszcz meteorytów kamiennych.
Wydarzenie to przeszło do dziejów nauki jako spadek meteorytu Pułtusk i do dziś pozostaje jednym z najlepiej opisanych oraz najliczniejszych tego typu zjawisk na świecie.
Do Ziemi dotarły wówczas szczątki ciała niebieskiego, które w atmosferze rozpadło się na tysiące fragmentów. Około godziny 19:00 nad znaczną częścią ówczesnej Polski pojawiła się niezwykle jasna kula ognista, poruszająca się z południowego zachodu na północny wschód. Zjawisko było widoczne m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Królewcu i aż po Lwów. Po kilku minutach od jego zgaśnięcia dało się słyszeć potężne detonacje.
Huk „podobny do grzmotu albo turkotu kilku powozów”
Relacje świadków robiły ogromne wrażenie. „Tygodnik Ilustrowany” pisał o „prawdziwej iluminacyi powietrznej”, która sprawiła, że „najdrobniejsze szczegóły były widzialne jak w jasny dzień”. Opisywano kulę ognistą z długim, barwnym ogonem oraz huk „podobny do grzmotu albo turkotu kilku powozów”. Dla wielu obserwatorów było to wydarzenie budzące grozę, a nawet skojarzenia z końcem świata.
Bolid rozpadł się na wysokości kilkunastu kilometrów, a jego fragmenty spadły na obszarze około 127 km² na północny wschód od Pułtuska, od okolic Obrytego po Rzewnie. Szacuje się, że na ziemię dotarło od kilku do kilkudziesięciu tysięcy okazów, o łącznej masie przekraczającej dwie tony. Najdrobniejsze fragmenty, ważące po kilka gramów, nazwano później „grochem pułtuskim”.
Największy odłamek jest w Londynie
Meteoryt Pułtusk należy do chondrytów zwyczajnych typu H5 – kamiennych meteorytów o wysokiej zawartości żelaza. Badania wykazały, że jego ciałem macierzystym była najprawdopodobniej planetoida Hebe, krążąca w wewnętrznej części pasa planetoid między Marsem a Jowiszem.
Największy odnaleziony fragment ważył 9,095 kg i znajduje się dziś w Londynie. Znaczne okazy przechowywane są również w muzeach w Paryżu, Wiedniu i Moskwie. W Polsce zachowało się około 700 fragmentów, z których największy – ważący 8,1 kg – znajduje się w zbiorach Muzeum Ziemi PAN w Warszawie.
Nie odnotowano ofiar bezpośrednio spowodowanych uderzeniami meteorytów. Prasa wspominała jednak o urazach odniesionych przez osoby, które w panice potykały się i spadały na słabo oświetlonych ulicach po nagłym rozbłysku światła.
Spadek meteorytu Pułtusk pozostaje do dziś jednym z najważniejszych wydarzeń w historii badań nad meteorytami. Dzięki ogromnej liczbie zachowanych okazów stał się on jednym z najlepiej poznanych meteorytów kamiennych na świecie i trwałym świadectwem spektakularnego spotkania Ziemi z materią kosmiczną.
Czytaj też:
Czy meteoryt w Czelabińsku był naprawdę meteorytem? Połowa Rosjan uważa inaczej
Rosjanie strzelali do meteorytu
Kresy.pl / Muzeum Pułtusk





