Od nowego roku Bułgaria odejdzie od dotychczasowej waluty, lewa, i wstąpi do strefy euro jako 21. kraj Unii Europejskiej. Zmiana następuje w czasie głębokiego kryzysu politycznego i trwających protestów przeciwko korupcji i rosnących kosztów życia.

Według badań Eurobarometr – 45 proc. Bułgarów popiera przyjęcie euro, a 53 proc. jest przeciw. Obawy dotyczą głównie wzrostu cen oraz utraty suwerenności fiskalnej. Jednocześnie od 1999 roku lew jest sztywno powiązany z euro, co oznacza brak własnej polityki monetarnej i zależność od decyzji EBC. Równolegle Bułgaria została w pełni przyjęta do strefy Schengen na początku 2025 roku, co w połączeniu z euro ma wzmocnić jej wizerunek w UE.

W perspektywie społeczno-gospodarczej wyzwaniem pozostaje walka z korupcją i niski poziom PKB na mieszkańca. Według Eurostatu – w 2024 roku wynosiło ono dwie trzecie unijnej średniej. Ponadto według tegorocznego rankingu Transparency International Bułgaria zajęła 76. miejsce na świecie pod względem walki z korupcją.

Mimo to na ulicach i w sklepach Sofii firmy przygotowują się. Ceny wszystkiego, od owoców po butelki wina, są podawane zarówno w lewach, jak i euro. Finansowane przez rząd billboardy pokazują kurs wymiany euro do lewa z hasłem: „Wspólna przeszłość. Wspólna przyszłość. Wspólna waluta”. Reklamy telewizyjne również zapowiadają nadchodzącą zmianę.

W celu ograniczenia chaosu rynkowego przez pierwszy miesiąc po wprowadzeniu euro lew i euro będą funkcjonować równolegle, po czym lew zostanie wycofany z obiegu. Do końca czerwca obywatele będą mogli bezpłatnie wymieniać gotówkę w bankach i na poczcie, a wcześniej dostępne są pakiety startowe monet, możliwe do użycia po nowym roku.

W połowie bieżącego roku organy UE potwierdziły, że kraj ten spełnia wszystkie kryteria techniczne członkostwa w strefie euro. Prezydent Rumen Radew wzywał do rozpisania referendum narodowego w tej sprawie, ale parlament i rząd nie przychyliły się do jego apelu.

Jednocześnie w kraju odbywają się liczne manifestacje, które wybuchły jeszcze na przełomie listopada i grudnia. Bezpośrednio zostały wywołane przez projekt ustawy budżetowej na przyszły roku. Zawierał on podwyżki podatków i składki na ubezpieczenie zdrowotne. Choć rząd Żelazkowa poszedł już na ustępstwa i zadeklarował zmiany w projekcie, protesty nadal trwają. W demonstracjach uczestniczą głównie przedstawiciele młodego pokolenia

Czytaj więcej: Bułgarzy znów na ulicach [+VIDEO]

W Bułgarii równolegle trwają protesty przeciwko przyjęciu waluty euro, które są organizowane m.in. przez partię „Odrodzenie”, będącą trzecią siłą w bułgarskim Zgromadzeniu Narodowym.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: ,
forma płatności