„Mamy nadzieję, że Polska pamięta, czym jest G20” — powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nawiązując do zaproszenie Polski przez Stany Zjednoczone na przyszłoroczny szczyt w Miami. Według Pieskowa „Polska ma tendencję do upolityczniania rozmów”. Przyznał jednak, że w rzeczywistości Polska jest „znaczącą gospodarką i stosunkowo dużym krajem w Europie Środkowo-Wschodniej”.
We wrześniu podczas wizyty Karola Nawrockiego w Białym Domu prezydent USA Donald Trump przekazał zaproszenie dla Polski do udziału jako gościa w szczycie G20 w Miami, który ma się odbyć w grudniu 2026 roku. W tym miesiącu sekretarz stanu USA Marco Rubio potwierdził zaproszenie. Według przekazu strony amerykańskiej, decyzja ta jest wyrazem docenienia postępu gospodarczego Polski oraz roli, jaką kraj odgrywa w regionie. Z ramienia Kancelarii Prezydenta za przygotowania do szczytu odpowiada szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
W środę, odpowiadając na pytania o przyszłoroczny szczyt G20 w Miami, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skomentował zaproszenie Polski oraz jej ambicje związane z Grupą Dwudziestu. „Mamy nadzieję, że Polska pamięta, iż G20 jest stowarzyszeniem o absolutnym priorytecie w dyskusji nad problemami gospodarczymi” — powiedział rzecznik. „Polskie władze mają tendencję do wypaczania znaczeń i upolityczniania swojego udziału w jakimkolwiek stowarzyszeniu. Moskwa ma nadzieję, że Warszawa będzie pamiętać o gospodarczych fundamentach Grupy Dwudziestu” — dodał Pieskow.
Jeśli chodzi o debaty gospodarcze, pytanie brzmi, czy gospodarka Polski spełnia wymagane kryteria” — ocenił rzecznik Władimira Putina. „istnieją pewne wymogi, aby kraje mogły przystąpić do G20. W rzeczywistości Polska jest znaczącą gospodarką i stosunkowo dużym krajem w Europie Środkowo-Wschodniej” — zaznaczył Pieskow.
Tego samego dnia w rozmowie z agencją Bloomberg minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że Polska będzie zabiegać o status członka stałego w G20. W piątek o współpracy Polski z państwami G20 Karol Nawrocki i Donald Trump rozmawiali telefonicznie, nawiązując do zaproszenia i przygotowań do szczytu w Miami.
Wśród innych zmian w G20 wiadomo, że na szczyt nie zostanie zaproszona Republiki Południowej Afryki, która dotychczas przewodniczyła pracom forum. Marco Rubio stwierdził, że RPA „weszła w epokę po zimnej wojnie z silnymi instytucjami, doskonałą infrastrukturą i globalną dobrą wolą”, ale jak wskazał, następcy Nelsona Mandeli „zastąpili pojednanie polityką redystrybucyjną, która zniechęcała do inwestycji i zmusiła najzdolniejszych obywateli RPA do wyjazdu”. Rubio stwierdził ponadto, że „rasowy parytet sparaliżował sektor prywatny, a korupcja doprowadziła państwo do bankructwa”.
Grupa G20 jest forum współpracy 19 państw, Unii Europejskiej i Unii Afrykańskiej. Kraje te odpowiadają łącznie za ok. 85 proc. światowego PKB, ponad 75 proc. globalnego handlu i reprezentują około dwie trzecie ludności świata. Mimo że G20 nie ma stałego sekretariatu i nie podejmuje formalnie wiążących decyzji, pozostaje jednym z najważniejszych formatów rozmów.
Kresy.pl/TASS































