Brytyjskie media poinformowały, że w kierunku Wielkiej Brytanii leciały rosyjskie bombowce Tu-95, co spowodowało start myśliwców NATO. Moskwa twierdzi, że był to jedynie „rutynowy lot”.
Brytyjskie media podały w czwartek, że bombowce strategiczne Tu-95 pojawiły się nad Morzem Barentsa i Norweskim, obierając kurs w stronę północnej części Zjednoczonego Królestwa. Według opisu „The Mirror” maszyny, znane jako „niedźwiedzie” i zdolne do przenoszenia broni jądrowej, poruszały się nad wodami międzynarodowymi. Rosyjski resort obrony odniósł się do sprawy.
Gazeta zwraca uwagę, że — jej zdaniem — wysłanie bombowców przez Władimira Putina miało być demonstracją siły w okresie Bożego Narodzenia i elementem presji wobec Zachodu. W odpowiedzi NATO poderwało myśliwce w celu obserwacji rosyjskiego przelotu. Według relacji, Tu-95 były eskortowane przez myśliwce Su-33.
Rosyjski resort obrony przekazał, że operacja miała charakter rutynowy. Jak poinformowano, lot trwał około siedmiu godzin, a „na pewnych etapach trasy” bombowcom „towarzyszyły” myśliwce innych państw.
Także w czwartek nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego polskie myśliwce polskie myśliwce zostały poderwane w celu przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego, który leciał w pobliżu polskiej przestrzeni powietrznej. „Dziś rano nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego polskie myśliwce przechwyciły, zidentyfikowały wizualnie i eskortowały ze swojego rejonu odpowiedzialności rosyjski samolot rozpoznawczy lecący w pobliżu granic polskiej przestrzeni powietrznej” — poinformowało wojsko.
Dzień wcześniej, w środę, po rosyjskich uderzeniach na cele na Ukrainie w polskiej przestrzeni powietrznej rozpoczęły działania polskie oraz sojusznicze siły powietrzne. Poderwano myśliwce i postawiono w stan gotowości systemy obrony powietrznej.
mirror.co.uk / Kresy.pl






























