Wiesław Nowakowski, wiceprezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, nie mógł wjechać na Ukrainę z powodu trzyletniego zakazu wjazdu. Pozostali członkowie wyjazdu przekazali świąteczną pomoc Polakom na Kresach.
Podczas wyjazdu, w czasie którego mieszkającym na Ukrainie Polakom przekazano świąteczną pomoc, doszło do problemów na granicy. Z 16-osobowej grupy tylko 15 osób mogło wjechać na teren Ukrainy – główny organizator wyjazdu, Wiesław Nowakowski, napotkał na trzyletni zakaz wjazdu wystawiony przez SBU – poinformowało w niedzielę Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć.
Wiesław Nowakowski jest wiceprezesem Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Bytomiu, aktywnie działa na rzecz Polaków na Kresach oraz upomina się o pamięć ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Po niemal godzinie przesłuchania na granicy musiał wrócić do Polski i nie mógł uczestniczyć w odwiedzinach Polaków we Lwowie, Mościskach, Strzelczyskach i Samborze.
Stowarzyszenie podkreśla, że nie zostawi kolegi w tej sytuacji i planuje złożyć pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w celu wyjaśnienia sprawy.
„Nie możemy zostawić naszego Kolegi samego w takiej sytuacji. Domagamy się wyjaśnienia tej sprawy” – napisali przedstawiciele stowarzyszenia.
Szanowni Państwo!
Właśnie wracamy ze Lwowa, gdzie przekazaliśmy mieszkającym tam Polakom świąteczną pomoc (również w Mościskach, Strzelczyskach i Samborze). Jechaliśmy tam w 16 osób, ale niestety na Ukrainę wjechało nas tylko 15. Na granicy okazało się, że główny organizator… pic.twitter.com/FxIZcATkm0
— Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” (@WspolnotaPamiec) December 7, 2025
Przeczytaj: Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak trafił na listę „wrogów Ukrainy” portalu Myrotworec
Wiesław Nowakowski także opisał sytuację na granicy ukraińskiej podczas wyjazdu z akcją „Zaświeć gwiazdko dla Polaków na Kresach”. Jak wskazuje, został uznany za „wroga Ukrainy” i nie wpuszczono go na teren kraju, z powodu trzyletniego zakaz wjazdu. Po kontroli paszportów i godzinach oczekiwania w budynku celnym funkcjonariusze przedstawili mu dokument odmowy wjazdu, którego podpisania odmówił, domagając się wersji w języku polskim. Ostatecznie został odprowadzony z powrotem na stronę polską, a powody decyzji nie zostały mu wyjaśnione.
Czytaj także: Sławomir Mentzen wylądował na liście „wrogów Ukrainy”
Kresy.pl
































