Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro, zwracając się do Wenezuelczyków wiecujących przed jego pałacem, powiedział, że jego kraj pragnie pokoju, ale tylko pokoju „z suwerennością, równością i wolnością”.
Zwracając się do swoich zwolenników Maduro powiedział – “Nie chcemy pokoju niewolników ani pokoju kolonii! Kolonii – nigdy! Niewolnicy – nigdy!” – zacytowała Al Jazeera. „Przetrwaliśmy 22 tygodnie agresji, którą można określić mianem terroryzmu psychologicznego” – twierdził wenezuelski prezydent – „Te 22 tygodnie wystawiły nas na próbę, a naród Wenezueli zademonstrował swoją miłość do ojczyzny”.
Tymczasem Donald Trump twierdził w niedzielę, że rozmawiał z Maduro przez telefon, ale odmówił podania szczegółów, twierdząc, że rozmowa nie przebiegła „ani dobrze, ani źle”. Agencja Reuters, powołując się na cztery źródła zaznajomione ze sprawą, poinformowała w poniedziałek, że Trump zaoferował Maduro bezpieczne opuszczenie Wenezueli jeszcze 21 listopada.
Maduro miał powiedzieć amerykańskiemu prezydentowi, że jest gotów opuścić Wenezuelę, pod warunkiem, że on i jego rodzina skorzystają z pełnej amnestii prawnej, w tym zniesienia wszystkich sankcji USA i zakończenia flagowej sprawy, w której toczy się przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym (MTK). Z kolei Trump miał odrzucić większość warunków wenezuelskiego prezydenta i dał mu tydzień na decyzję. Zgodnie z tym terminem ogłosił on w sobotę zamknięcie przestrzeni powietrznej nad południowoamerykańskim państwem, choć nie jest jasny skutek tej deklaracji.
Stany Zjednoczone prowadzą operacje niszczenia łodzi na Morzu Karaibskim, które identyfikują, jako używane przez przemytników narkotyków. Od 2 września siły amerykańskie przeprowadziły co najmniej 21 ataków, w których zginęło co najmniej 83 ludzi. Prezydent USA Donald Trump uważa ich w dodatku za powiązanych z władzami Wenezueli. Od tygodni jego administracja wywiera presję na kraj znany z antagonizmu z USA. Trump zezwolił już na opercje specjalne CIA na wenezuelskim terytorium.
USA skoncentrowały też na Morzu Karaibskim znaczne siły zbrojne, łącznie z grupą okrętową największego lotniskowca świata USS Gerald Ford. Al Jazeera oszacował liczebność wojsk skoncentrowanych w basenie Morza Karaibskiego 15 tys. żołnierzy. Amerykanie podpisali też o umowę żliwości korzystania z lotnisk karaibskiej Dominikany. Władze Wenezueli postrzegają to, jako przygotowania do operacji “zmiany reżimu” w tym kraju.
Trump podjął już próbę obalenia władz Wenezueli w czasie swojej pierwszej kadencji na stanowisku prezydenta, gdy przewodniczący wenezuelskiego Zgromadzenia Narodowego tworzonego przez polityków opozycji nieuznających wyborów nowej izby parlamentarnej Juan Guaido ogłosił się w styczniu 2019 r. tymczasowym prezydentem Wenezueli. Trump zadeklarował, że uznaje Guaido za prawowitego przywódcę Wenezueli. Za USA uczyniło tak kilkadziesiąt państw zachodnich w tym Polska. Rządzący państwem prezydent Nicolas Maduro uznał wystąpienie opozycjonisty za uzurpację oraz ogłosił zerwanie stosunków dyplomatycznych z USA.
USA przekazały wówczas dostęp do środków finansowych Wenezueli pozostających w zasięgu amerykańskich instytucji Guaido i nałożyły rozległe sankcje na ten południowoamerykański kraj, w tym jego sektor naftowy, kluczowy dla wenezuelskiej gospodarki. Bank of England nałożył sekwestr na zgromadzone w jego skarbcu rezerwę złota Wenezueli.W piątek wspomniane zgromadzenie wenezuelskiej opozycji zadecydowało o zastąpieniu rządu Guaido pięciosobową radą powierniczą, kontrolującą wenezuelskie aktywa zajęte przez państwa zachodnie.
Mimo inspirowania masowych protestów ulicznych a nawet zbrojnej rebelii Guaido nie zdołał jednak przejąć władzy w kraju. Pod koniec 2022 r. wenezuelska opozycja zdecydowała o odwołaniu Juana Guaido ze stanowiska uznawanego przez siebie prezydenta tymczasowego.
aljazeera.com/kresy.pl































