Amerykański dron MQ-9 Reaper rozbił się w poniedziałek u zachodnich wybrzeży Korei Południowej. Według południowokoreańskich i amerykańskich mediów maszyna miała utracić łączność, co doprowadziło do kontrolowanego zestrzelenia w celu uniknięcia niekontrolowanego upadku.
Na zachodnim wybrzeżu Korei Południowej 24 listopada doszło do incydentu z udziałem amerykańskiego bezzałogowego statku powietrznego MQ-9 Reaper, który wykonywał rutynowe zadania operacyjne. Jak podały CNN oraz Defence-Blog, dron należał do 431. Eskadry Ekspedycyjnego Rozpoznania stacjonującej w bazie Kunsan. Jednostka ta została powołana we wrześniu bieżącego roku w związku ze wzmacnianiem amerykańskiej obecności wojskowej w regionie Azji i Pacyfiku.
W komunikacie wydanym przez 8. Skrzydło Myśliwskie poinformowano, że MQ-9 „brał udział w incydencie podczas wykonywania rutynowej misji” w rejonie wyspy Maldo-Ri. Według licznych doniesień południowokoreańskich mediów bezzałogowiec uległ awarii systemów łączności, co doprowadziło do utraty zdalnej kontroli. Źródła te wskazywały, że doszło do problemów zarówno z kanałami komunikacji, jak i z funkcjami sterowania.
W celu przywrócenia kontroli nad maszyną załoga naziemna miała podjąć próbę awaryjnego zrzutu paliwa. Mimo tych działań dron nie zareagował, a amerykańskie siły podjęły decyzję o jego kontrolowanym zestrzeleniu nad akwenem morskim, aby wykluczyć ryzyko niekontrolowanego upadku na teren zamieszkany.
Jak podał Defence-Blog, południowokoreańskie media informowały, że próby odzyskania łączności trwały długo, lecz nie przyniosły rezultatu. Ostatecznie podjęto działania zgodne z procedurą bezpieczeństwa, aby – jak zaznaczono – „zminimalizować możliwość niekontrolowanej kolizji lub upadku szczątków”.
W odpowiedzi na pytania „The Korea Times” rzecznik 8. Skrzydła Myśliwskiego potwierdził, że dron zszedł w wyznaczoną strefę morską w ramach przewidzianych protokołów. Jednocześnie zaznaczono, że loty MQ-9 nie zostały zawieszone. „Wszystkie operacje będą kontynuowane przy zwiększonej świadomości sytuacyjnej i zobowiązaniu do bezpieczeństwa” – przekazał przedstawiciel skrzydła.
Do zdarzenia doszło w czasie, gdy Waszyngton utrzymuje w regionie zwiększone siły, w tym jednostki operujące w rejonie Bahai Hai oraz w pobliżu ćwiczeń marynarki wojennej Chin. CNN przypomniało, że Reapery wykorzystywane są w misjach bojowych, rozpoznawczych i szkoleniowych, a ich zasięg przekracza 1 600 mil, co czyni je kluczowym elementem amerykańskich działań w rejonie Pacyfiku.
Zobacz też: Podpisano umowę na drony MQ-9B SkyGuardian dla Wojska Polskiego [+VIDEO]
Kresy.pl/CNN/Defence-Blog































