Atak dronu na irackie złoże gazu w Chor Mor zmusił je do zawieszenia działalności, odcinając dostawy prądu w znacznej części autonomicznego Regionu Kurdystanu w północnym Iraku.

Atak miał miejsce w środę wieczorem, około godziny 21:30 czasu warszawskiego, poinformowała, za agencją Reutera, Al Jazeera. Trafił on w kilka zbiorników gazu, powodując eksplozję jednego z nich i duży pożar. Poszkodowanych zostało kilku pracowników. Nikt jednak nie zginął. Według Dowództwa Połączonych Operacji Iraku celem ataku może być zakłócenie „bezpieczeństwa i stabilności gospodarczej” autonomicznego regionu kraju.

 

Złoże gazu Chor Mor jest eksploatowane przez Pearl Petroleum, konsorcjum, w którego skład wchodzą Dana Gas z siedzibą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Crescent Petroleum, podał Rudaw.net. Jest położone między miastami Kirkuk i Sulajmanija.

Już na początku tego tygodnia doszło do próby ataku dronowego na instalację, ale została ona udaremniona przez służby bezpieczeństwa. Inny atak z kwietnia zeszłego roku doprowadził do śmierci czterech pracowników zakładu gazowego pochodzących z Jemenu.

Atak spowodował poważne braki zasilania w regionie. Według portalu Rudaw.net spadek wynosi 80 proc. standardowej mocy. Stratę oszacowano na 3 tys. megawatów. W sieci zamieszczono nagrania pogrążonej w ciemnościach stolicy Regionu Kurdystanu – Irbilu.

Do czwartkowego poranka nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za sabotaż.

Inżynierowie pracujący na polu gazowym twierdzą, że naprawa zniszczonych w czasie ataku zbiorników gazu zajmie od dwóch do trzech dni.

Czytaj także: Iran uderza w kurdyjskich separatystów

aljazeera.com/rudaw.net/kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności