Szpital w Stalowej Woli dołączył do ogólnopolskiego programu współpracy z wojskiem. Tymczasem w sieci pojawiło się nagranie przedstawiające grupę żołnierzy – prawdopodobnie ukraińskich – przed budynkiem placówki. Sprawa wywołała dyskusję o pierwszeństwie w leczeniu wojskowych i mieszkańców.

Stalowowolski szpital przystąpił do rządowego programu „Szpitale przyjazne wojsku”, podpisując porozumienie z Ministerstwem Obrony Narodowej. Placówka znalazła się w gronie 127 szpitali w całym kraju, które mają współpracować z wojskową służbą zdrowia. Zgodnie z porozumieniem, projekt obejmuje m.in. szkolenia z medycyny pola walki prowadzone przez wojskowych specjalistów, wspólne inicjatywy edukacyjne, wsparcie w procesie cyfryzacji placówek medycznych oraz rozwój ratownictwa medycznego.

W razie potrzeby z usług szpitala mogą korzystać również żołnierze stacjonujący na pobliskim poligonie w Lipie, gdzie trenują wojskowi z Ukrainy, Norwegii, Niemiec i Francji – przedstawiciele państw należących do NATO.

W ubiegłym tygodniu radny Andrzej Szlęzak zapytał, kto ma pierwszeństwo w dostępie do pomocy medycznej – mieszkańcy powiatu czy żołnierze. Starosta Janusz Zarzeczny odpowiedział: „Pierwszeństwa nikt nie będzie miał. Jeżeli jest interwencja, zdarzenie nagłe, obsługiwani są przez SOR zgodnie z przyjętym triażem”.

Szlęzak zwrócił jednak uwagę na różnicę między żołnierzami z NATO a z Ukrainy. „Jest różnica między żołnierzami z NATO a z Ukrainy. Za żołnierzy z NATO płaci NATO, za żołnierzy z Ukrainy polscy podatnicy. Kto ma być pierwszy? Do mnie już napływają takie doniesienia, że pacjenci wolą się wynieść ze szpitala ze Stalowej Woli bo na SOR-ze czekają aż wszyscy żołnierze zostaną przyjęci i to trwa godzinami” – mówił radny.

Starosta stwierdził w odpowiedzi, że nie otrzymał żadnych oficjalnych skarg. Dodał również, że za leczenie żołnierzy szpital wystawia Ministerstwu Obrony Narodowej faktury.

W piątek w serwisie X pojawiło się nagranie, które przyciągnęło uwagę opinii publicznej. Prawie czterominutowy film pokazuje grupę żołnierzy przed stalowowolskim szpitalem. Słychać, że mówią wschodnim językiem – prawdopodobnie ukraińskim.

Zobacz: NFZ twierdzi, że „zarabia” na leczeniu Ukraińców, choć system zdrowia traci miliardy

W pewnym momencie do autora nagrania podchodzi kobieta w cywilnym ubraniu i ze wschodnim akcentem mówi, że „nie wolno nagrywać”. „A zaraz panu pokażemy” – dodaje odpowiadając na pytanie, gdzie jest informacja o zakazie, po czym pojawia się dwóch zamaskowanych mężczyzn w mundurach.

Mężczyźni przedstawiają się jako żołnierze Wojska Polskiego. Proszą, by zakończyć filmowanie. „To są osoby niepubliczne, bardzo prosimy nie nagrywać” – mówi jeden z nich.

Nagranie stało się szeroko komentowane w sieci, a komentatorzy pytają o zasady funkcjonowania programu i obecność zagranicznych żołnierzy w szpitalu.

Czytaj: Darmowa opieka zdrowotna dla Ukraińców w Polsce kosztowała 4,3 mld zł

stalowka.net / Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności