Krajowa Izba Odwoławcza utrzymała wybór francuskiej spółki Alstom w wartym 6,9 mld zł postępowaniu PKP Intercity na piętrowe składy. Równocześnie Stowarzyszenie Tak dla CPK ostrzega, że planowany przetarg na pociągi 320 km/h z góry eliminuje polskich producentów.
Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie Stadlera w przetargu PKP Intercity na piętrowe elektryczne zespoły trakcyjne, podtrzymując wybór oferty francuskiego Alstomu jako najkorzystniejszej. Izba uznała, że część zarzutów zgłoszono po terminie oraz że odwołujący nie wykazał podstaw do wykluczenia konkurenta. „Zarzuty w zakresie, których odwołanie odrzucono, Izba oceniła jako spóźnione, gdyż okoliczności, które były przedmiotem zarzutów były lub powinny być znane odwołującemu już w dacie oceny wniosków, a odwołujący nie wykazał, żeby okoliczności uległy zmianie w sposób otwierający mu termin na wniesienie odwołania” — poinformowała Agnieszka Trojanowska, rzecznik Krajowej Izby Odwoławczej. „Izba uznała, że odwołujący zarzutu nie wykazał tak co do dokumentu pochodzącego od wystawcy szwajcarskiego, jak i nie wykazał, aby złożone przez przystępującego podmiotowe środki dowodowe były niewystarczające dla wykazania przesłanek wykluczenia” — dodała.
W zamówieniu podstawowym oferta Alstomu opiewa na 6,9 mld zł netto, z czego 4,1 mld zł dotyczy dostawy 42 składów, a blisko 2,8 mld zł ich utrzymania. Producent zaproponował pojazdy o prędkości do 200 km/h, przewidziane do obsługi połączeń krajowych w kategorii ekonomicznej, m.in. na trasach z Warszawy do Gdańska, Łodzi, Olsztyna, Wrocławia, Krakowa, Białegostoku i Terespola. Pierwsze składy mają wyjechać na tory w ciągu 3,5 roku. Umowa obejmuje opcję na 30 dodatkowych pojazdów.
Szwajcarski Stadler Polska, z zakładem w Siedlcach, którego oferta okazała się konkurencyjna w większości kryteriów, wskazywał na nieprawidłowości po stronie zwycięzcy oraz minimalną różnicę w punktacji. Producent podnosił, że przewaga Alstomu wynikała z krótszego o miesiąc terminu dostawy pierwszych pojazdów, co przełożyło się na dwa dodatkowe punkty i finalną różnicę 0,33 pkt. PKP Intercity odpowiadało, że rozstrzygające były także koszty utrzymania, wyraźnie niższe w ofercie Alstomu. Spółka przypominała, że oprócz Alstomu i Stadlera w dialogu konkurencyjnym uczestniczył Siemens, który ostatecznie nie złożył oferty.
Stadler analizuje pisemne uzasadnienie i rozważa dalsze kroki, w tym skargę do sądu okręgowego. Równolegle do sporów wokół zamówienia taborowego narasta dyskusja o przyszłości kolei dużych prędkości.
Stowarzyszenie Tak dla CPK domaga się wstrzymania przygotowywanego przez PKP Intercity przetargu na pociągi o prędkości 320 km/h, argumentując, że postępowanie ogłaszane z tak dużym wyprzedzeniem pozbawi polskie firmy realnej możliwości przygotowania się do udziału. „Niemarnowanie unikalnej szansy rozwojowej, jaką jest wprowadzenie Kolei Dużych Prędkości do Polski” — apeluje organizacja w petycji. Stowarzyszenie postuluje uruchomienie finansowanego ze środków na innowacje programu budowy polskiego pociągu KDP do 250 km/h, aby ograniczyć zależność od importu technologii. „Zainicjowanie wspólnych przedsięwzięć (joint venture) pomiędzy spółką CPK oraz polskimi producentami taboru, aby pierwsze pociągi zdolne do osiągania prędkości 250 km/h mogły wejść do eksploatacji już około 2032 roku — wraz z uruchomieniem kluczowych odcinków KDP w Polsce” — czytamy. Wskazano, że rozwinięte państwa, wdrażając sieci KDP, wspierały własną wytwórczość, co przynosiło trwałe efekty gospodarcze.
Dyskusje o roli państwa w tworzeniu warunków dla rozwoju transportu oraz o strategicznych inwestycjach będą kontynuowane podczas Pomorskiego Kongresu Transportu Intermodalnego 28 października 2025 r. w Gdańsku w AmberExpo.
Pod koniec sierpnia wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak poinformował, że PKP Intercity planuje jeszcze w 2025 r. rozpisać przetarg na dostawę 26 składów przystosowanych do prędkości 320 km/h, które mają obsługiwać przyszły system Kolei Dużych Prędkości. Wcześniej ogłoszenie tego postępowania planowano na 2026 r., ale decyzję przyspieszono. Według krytyków, inwestycja przyniesie korzyści głównie zagranicznym firmom, takim jak niemieckie czy francuskie koncerny taborowe.
Może Cię zainteresować: Kolejny zagraniczny przewoźnik wjedzie na polskie tory. Czeski RegioJet obsłuży trasę Kraków–Warszawa
Kresy.pl/intercity.pl/rynek-kolejowy.pl
































