Do kolekcji Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu dołączyło samobieżne działo przeciwlotnicze ZSU-57-2, wyprodukowane w drugiej połowie lat 50. XX wieku. Pojazd, pochodzący z dawnych zasobów Wojska Polskiego, będzie poddany renowacji i ma zostać przywrócony do możliwie oryginalnego wyglądu.

Do zbiorów Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu trafiło samobieżne działo przeciwlotnicze ZSU-57-2, jedno z 2023 egzemplarzy wyprodukowanych w latach 1955–1960. Pojazd, wyposażony w dwie sprzężone armaty kalibru 57 mm, został opracowany w Związku Radzieckim na bazie podwozia czołgu T-54.

ZSU-57-2 był wykorzystywany w Wojsku Polskim do początku lat siedemdziesiątych. Po zakończeniu służby stał przez wiele lat pod gołym niebem – najpierw przed dawną siedzibą Dowództwa Wojsk Lądowych, a następnie w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. 14 października wieczorem został przewieziony do Poznania przez ppłk. Tomasza Ogrodniczuka, kierownika Muzeum Broni Pancernej.

– Pojazd będzie remontowany u nas, postaramy się doprowadzić go do jak najlepszej kondycji – poinformował ppłk Ogrodniczuk. Dodał, że celem prac będzie możliwie wierne odtworzenie oryginalnego wyglądu działa, które w swojej konstrukcji miało odkrytą wieżę. Obecnie wieża jest zasłonięta płytą stalową przyspawaną od góry, którą muzealnicy planują usunąć.

ZSU-57-2, które trafiło do Poznania, jest jednym z siedmiu zachowanych w Polsce egzemplarzy tego typu pojazdu. Działo to stanowi cenne uzupełnienie kolekcji muzealnej, dokumentującej rozwój broni pancernej i przeciwlotniczej okresu powojennego.

Wraz z działem poznańscy muzealnicy przywieźli także inny eksponat – ośmiomilimetrową płytę pancerną z widocznymi śladami po trafieniach. Jak przekazano, planowane jest zbadanie jej pochodzenia i ustalenie historii, w tym okoliczności powstania widocznych uszkodzeń.

Zobacz też: Błękitna Armia Hallera – polskie wojsko z Zachodu, które wróciło, by walczyć o niepodległość

Zobacz też: ORP „Sokół” zatapia „Eridanię” – największy sukces polskiej broni podwodnej

ZSU-57-2 powstał w połowie lat pięćdziesiątych jako odpowiedź Związku Radzieckiego na słabości obrony przeciwlotniczej ujawnione podczas II wojny światowej. Pojazd uzbrojony w dwie sprzężone armaty kalibru 57 mm miał zapewnić osłonę wojskom pancernym i zmechanizowanym w marszu i walce.

Podczas II wojny światowej jednym z największych problemów Armii Czerwonej była skuteczna osłona przed atakami z powietrza. Jednostki pancerne i zmechanizowane często pozostawały bez bezpośredniej ochrony przeciwlotniczej w czasie przemarszów i walki. W arsenale znajdowały się wówczas głównie karabiny maszynowe kalibru 7,62 mm i 12,7 mm, montowane na ciężarówkach lub improwizowanych podstawach. Były to m.in. poczwórne zestawy Maximów lub karabiny DSzK na trójnożnych podstawach przeciwlotniczych. Tego rodzaju uzbrojenie, choć użyteczne w walce z celami nisko lecącymi, nie mogło skutecznie chronić oddziałów przed samolotami szturmowymi i bombowcami.

Podejmowano różne próby skonstruowania samobieżnych dział przeciwlotniczych na podwoziach gąsienicowych, opartych na czołgach lekkich T-60 i T-70, jednak żaden z tych projektów nie został doprowadzony do etapu masowej produkcji. Dopiero w 1944 roku Armia Czerwona zaczęła otrzymywać z USA w ramach programu Lend-Lease półgąsienicowe działa przeciwlotnicze M15 i M17. M15 był uzbrojony w armatę 37 mm sprzężoną z dwoma karabinami maszynowymi 12,7 mm, natomiast M17 posiadał cztery wielkokalibrowe karabiny maszynowe M2 w obrotowej wieżyczce. W sumie Związek Radziecki otrzymał 100 egzemplarzy M15 i 1000 M17. To właśnie M17 stały się pierwszymi skutecznymi środkami obrony przeciwlotniczej w jednostkach pancernych i zmechanizowanych Armii Czerwonej.

Po zakończeniu wojny ZSRR przystąpił do opracowywania własnych systemów tego typu. W 1945 roku do uzbrojenia wprowadzono ZSU-37, które powstało na podwoziu działa samobieżnego SU-76M. Choć konstrukcja była nowoczesna jak na warunki radzieckie, miała poważne ograniczenia – ręczny napęd obrotu wieży i podniesienia armaty uniemożliwiał skuteczne zwalczanie szybko poruszających się samolotów. Produkcja zakończyła się już w 1948 roku po wytworzeniu 75 egzemplarzy.

Doświadczenia wojenne oraz szybki rozwój lotnictwa bojowego wskazały, że niezbędne jest opracowanie nowej generacji samobieżnych dział przeciwlotniczych. Związek Radziecki po wojnie rozpoczął analizę skuteczności własnej obrony powietrznej. Według radzieckich danych, spośród ponad 21 tysięcy zestrzelonych samolotów wroga, aż 14 tysięcy strącono przy użyciu armat małokalibrowych kalibru 25–37 mm. Działa średniego kalibru (76–85 mm) odpowiadały za ok. 4 tysiące zestrzeleń, natomiast karabiny maszynowe i broń piechoty – za około 3 tysiące. Dane te potwierdziły, że najbardziej efektywnym środkiem walki były działa automatyczne małego kalibru, jednak ich dalsze ulepszenie wymagało nowych rozwiązań konstrukcyjnych.

W 1944 roku w Fabryce im. Woroszyłowa rozpoczęto prace nad zwiększeniem szybkostrzelności 37-milimetrowych armat przeciwlotniczych. Zdecydowano się na opracowanie podwójnej wersji istniejącej armaty 61-K. Próby prototypów, rozpoczęte po wojnie, nie przyniosły jednak satysfakcjonujących wyników. Dopiero w drugiej połowie lat czterdziestych powstała koncepcja budowy zupełnie nowego działa przeciwlotniczego kalibru 57 mm, które miało stanowić ogniwo pośrednie między armatami małego i średniego kalibru.

Zadanie opracowania nowej broni otrzymało Centralne Biuro Konstrukcji Artyleryjskich (CAKB) kierowane przez Wasilija Grabina. Projekt armaty oznaczonej jako S-60 ukończono w 1946 roku, a po trzech latach prób państwowych została ona przyjęta do uzbrojenia. Działo S-60 charakteryzowało się wysoką szybkostrzelnością, dużą donośnością i możliwością kierowania ogniem przy użyciu centralnych przyrządów celowniczych sprzężonych z radarami.

W tym samym czasie rozpoczęto prace nad wersją podwójną – armatą S-68, przeznaczoną dla samobieżnego działa przeciwlotniczego nowej generacji. Dwie lufy kalibru 57 mm, umieszczone równolegle, połączono wspólną kołyską i wyposażono w elektrohydrauliczne napędy kierunku oraz podniesienia. Cały system ważył ok. 4,5 tony.

W 1948 roku w Omsku opracowano projekt wstępny pojazdu oznaczonego jako „Obiekt 500”, który miał stać się nośnikiem armaty S-68. Kadłub opracowano na bazie konstrukcji czołgu średniego T-54, jednak był on lżejszy i zmodyfikowany pod kątem montażu dużej wieży artyleryjskiej. Próby zakładowe trwały kilka lat i zakończyły się w 1953 roku pozytywnym wynikiem. 14 lutego 1955 roku Rada Ministrów ZSRR zatwierdziła przyjęcie nowego działa do uzbrojenia pod nazwą ZSU-57-2.

Nowe działo samobieżne zostało zaprojektowane do zwalczania celów powietrznych na wysokości do 4000 metrów i w odległości do 7000 metrów, a także do prowadzenia ognia do celów naziemnych. Konstrukcja składała się z kadłuba oraz dużej, obrotowej wieży, w której znajdowało się stanowisko dla pięciu członków załogi: dowódcy, dwóch celowniczych i dwóch ładowniczych. Kierowca zajmował miejsce w przedniej części kadłuba.

Pojazd napędzany był silnikiem wysokoprężnym W-54 o mocy 520 KM, takim samym jak w czołgu T-54. Zapas paliwa wynosił 640 litrów w zbiornikach wewnętrznych oraz dodatkowe 285 litrów w trzech zewnętrznych. Kadłub wykonano z walcowanych płyt pancernych o grubości od 10 do 15 mm, zapewniających ochronę przed bronią małokalibrową.

Wieża ZSU-57-2 była odkryta od góry, co ułatwiało obsługę armat i ładowanie amunicji, ale jednocześnie ograniczało ochronę załogi. Uzbrojenie główne stanowiły dwie armaty S-68 o długości lufy 76,6 kalibra, działające na zasadzie krótkiego odrzutu lufy. Teoretyczna szybkostrzelność wynosiła 200–240 strzałów na minutę, jednak praktyczna ograniczała się do ok. 100 strzałów, aby uniknąć przegrzania luf.

Zastosowana amunicja obejmowała naboje odłamkowo-smugowe UOR-281 i przeciwpancerno-smugowe UBR-281, o prędkości początkowej 1000 m/s. Pocisk przeciwpancerny był w stanie przebić na odległość 1000 metrów płytę pancerną o grubości 80 mm. Maksymalny zasięg skutecznego ognia wynosił 4000 metrów, a donośność balistyczna – nawet 12 kilometrów.

Zapas amunicji wynosił 400 nabojów scalonych, z czego część przechowywano w wieży, a resztę w kadłubie. Każda armata zasilana była z łódek mieszczących po cztery naboje, ładowanych ręcznie. Po wystrzale łuski i łódki były automatycznie transportowane przenośnikiem taśmowym do kosza w tylnej części wieży.

ZSU-57-2 został po raz pierwszy publicznie zaprezentowany podczas defilady na Placu Czerwonym w Moskwie 7 listopada 1958 roku, z okazji 41. rocznicy rewolucji październikowej. Choć początkowo uchodził za konstrukcję nowoczesną, już w latach sześćdziesiątych stał się przestarzały wobec wprowadzenia systemów wyposażonych w radarowe urządzenia kierowania ogniem, takich jak ZSU-23-4 „Szyłka”.

Mimo to ZSU-57-2 odegrał istotną rolę w historii rozwoju radzieckiej obrony przeciwlotniczej. Był pierwszym w pełni zmechanizowanym systemem tego typu w Armii Radzieckiej, a jego koncepcja stanowiła pomost między rozwiązaniami z okresu wojny a nowoczesnymi zestawami przeciwlotniczymi zimnej wojny. Pojazd znalazł się również na wyposażeniu armii państw Układu Warszawskiego, w tym Wojska Polskiego, oraz został eksportowany do krajów Bliskiego Wschodu i Azji.

Kresy.pl/Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu 

Tagi: , ,
forma płatności