Administracja prezydenta Donalda Trumpa zapowiedziała likwidację „programów Demokratów” oraz usunięcie z urzędów osób promujących ideologię LGBT i agendę proaborcyjną. Działania te zbiegły się z trwającym zamknięciem rządu federalnego, które stało się okazją do wprowadzenia szerokich zmian kadrowych.

14 października Donald Trump zapowiedział, że jego administracja przedstawi w piątek listę „programów Demokratów”, które zostaną zamknięte z powodu trwającego zamknięcia rządu federalnego. Jak relacjonowała agencja Reuters, prezydent poinformował też reporterów w Białym Domu, że zamknięcia będą trwałe.

Portal LifeSiteNews, powołując się na relację Matta Lamba, informował o szeroko zakrojonych cięciach kadrowych w administracji w obszarach zajmujących się polityką rodzinną. Według relacji chodzi o pracowników zaangażowanych w realizację programów proaborcyjnych oraz projektów związanych z ideologią LGBT.

Do zmian odniósł się Adrian Shanker, były urzędnik w administracji Joe Bidena, który określa się jako aktywista LGBT. W przeszłości pełnił funkcję „zastępcy asystenta sekretarza ds. polityki zdrowotnej i starszego doradcy ds. równości zdrowia osób LGBTQ+”. W przestrzeni publicznej Shanker ubolewał nad wycofaniem się rządu z programów, które określał jako wspierające „zdrowie reprodukcyjne i zdrowie queer”.

Według LifeSiteNews jedną z instytucji objętych zmianami jest Biuro Spraw Populacyjnych, które prowadziło programy edukacji seksualnej dla młodzieży oraz współpracowało z organizacją Planned Parenthood, znaną z działalności aborcyjnej. Portal podał, że jednostka ta została zamknięta w ramach reorganizacji administracyjnej.

Równolegle Reuters informował o trwającym od kilku tygodni shutdownie, który jest wynikiem odrzucenia przez Kongres ustawy finansującej działalność rządu. Tego samego dnia Senat po raz ósmy nie zdołał uchwalić ustawy przyjętej wcześniej przez Izbę Reprezentantów, przewidującej finansowanie administracji do 21 listopada. Za ustawą zagłosowało 49 senatorów, przeciw było 45, co nie wystarczyło do osiągnięcia wymaganego progu 60 głosów w 100-osobowej izbie.

Lider większości w Senacie, republikanin John Thune, ocenił, że odpowiedzialność za impas ponoszą Demokraci. „Tylko Demokraci wysunęli żądania, i to bardzo kosztowne” — powiedział Thune w przemówieniu przed Senatem. Wskazał również, że partia demokratyczna próbuje wykorzystać swoją pozycję legislacyjną do blokowania głosowań nad prowizorycznym finansowaniem, wiążąc je z projektami dotyczącymi systemu opieki zdrowotnej.

Senator Tim Kaine, demokrata z Wirginii, reprezentujący wielu federalnych i wojskowych pracowników przebywających na urlopach bezpłatnych, wezwał administrację do współpracy ponadpartyjnej. „Jeśli prezydent się zaangażuje, możemy rozwiązać ten problem w 48 godzin” — powiedział Kaine w porannym programie NPR. Wskazano również, że część pracowników federalnych i żołnierzy może czasowo utracić wypłaty z powodu braku środków, jednak administracja zapowiedziała przekierowanie funduszy w celu utrzymania wynagrodzeń dla sił zbrojnych.

Kresy.pl/Reuters/advocate.com/LifeSiteNews

Tagi: , , ,
forma płatności